Dla młodych mniej znaczy więcej

  • Marta Bellon
opublikowano: 12-05-2015, 00:00

Młodzi konsumenci kupując, kierują się bardziej rozumem niż sercem. To zjawisko motywuje firmy do zmiany modelu biznesowego.

A nuż się przyda? To pytanie, które często pada z ust konsumentów rozważających jakiś zakup. Milenialsi (osoby urodzone między 1980 a 2000 r.) zadają je sobie zdecydowanie rzadziej. Badania wskazują, że ta grupa klientów woli płacić za dostęp do dóbr lub usług wtedy, kiedy ich potrzebuje, niż je kupować. Taki trend nazywany jest ekonomią dostępu (and. access economy) lub konsumenckimwspółdzieleniem.

Przykładem takiego zjawiska są serwisy muzyczne, działające na zasadzie streamingu — słuchacz odtwarza muzykę bez konieczności pobrania jej na dysk czy kupna fizycznego nośnika. Zuzanna Mikołajczyk, dyrektor ds. handlu i marketingu w firmie Mikomax Smart Office, przytacza szacunki „The Economist”, według którego wartość rynku konsumenckiego współdzielenia w 2013 r. wyniosła 26 mld USD. W jej opinii te dane to dowód, że konsumenci szukają alternatywy dla tradycyjnego modelu konsumpcji.

— Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka. Jednym z nich jest spowolnienie gospodarcze. Innym wysoki poziom bezrobocia wśród młodych, wpływający na ich sytuację finansową — uważa Zuzanna Mikołajczyk.

Jest jeszcze jeden: zmęczenie koniecznością dokonywania wyboru pomiędzy wieloma opcjami i coraz częstsze przekonanie, że posiadanie niekoniecznie uszczęśliwia. Eksperci oceniają, że zjawisko, które można by opisać hasłem: „płacę wtedy, gdy potrzebuję danego produktu/ będę korzystać z konkretnej usługi”, to jeden z kluczowych trendów zmieniających światowy biznes, który już dostrzegły największe światowe marki.

— W Stanach Zjednoczonych w latach 2007-11 o 30 proc. spadła sprzedaż samochodów w grupie wiekowej 18-34 lata. Dziś użytkownicy szukają sposobów na bardziej efektywne kosztowo korzystanie z samochodu. Pojawiają się więc inicjatywy takie jak carpooling, polegający na tym, że użytkownicy podróżujący w jednym kierunku oferują przejazd innym, zazwyczaj w zamian za udział w kosztach paliwa. Na trend ekonomii dostępu reagują też najwięksi gracze rynku motoryzacyjnego. Przykładem może być usługa BMW DriveNow, w ramach której producent oferuje możliwość wypożyczenia swoich własnych aut — mówi Kamil Jakacki, dyrektor ds. sprzedaży w Cartrack Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy