Dla siebie i dla firmy

Emil Górecki
opublikowano: 10-11-2006, 00:00

Menedżer, który chce podnieść kwalifikacje, zazwyczaj wybiera studia MBA. Na studiowanie drugiego kierunku braknie mu czasu...

Studia MBA, a w szczególności executive, przeznaczone są dla kadry zarządzającej. Mają rozbudowany program — najlepsze zajęcia prowadzone są wyłącznie w języku angielskim i z udziałem amerykańskich oraz europejskich wykładowców, a także praktyków zarządzania. Trwają zazwyczaj do dwóch lat i kosztują średnio 55 tys. zł. Poprzedzone są ścisłym procesem rekrutacyjnym, w którym sprawdza się nie tylko wiedzę, ale przede wszystkim doświadczenie zawodowe, umiejętność pracy pod presją czasu, cechy pozwalające na pracę w grupie.

Lepsze niż podyplomowe

Na studia podyplomowe decydują się zazwyczaj osoby bez większego doświadczenia zawodowego, krótko po studiach magisterskich lub studiujące dwa kierunki równolegle.

— Przeciętny polski student MBA to natomiast aktywny menedżer po trzydziestce. On nie ma zbyt dużo czasu, dlatego musi być pewny, że wybiera najlepszą drogę rozwoju zawodowego — mówi Tomasz Dalach, współtwórca i prezes Zarządu Stowarzyszenia Absolwentów Programu Warsaw-Illinois Executive MBA Nowy Świat, na co dzień menedżer w firmie TDC Management.

— Studia te różnią się od regularnych studiów zarządzania. To nie tylko duży skrót, ale również inny sposób organizacji, inny sposób uczenia. Na tych studiach kładziemy nacisk na wiedzę praktyczną, mającą zastosowanie w życiu. Uczymy nie tylko teorii, ale i przydatnych w zarządzaniu firmą umiejętności. A studentami są zazwyczaj ludzie z doświadczeniem menedżerskim — zapewnia prof. Witold Orłowski, dyrektor Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej, oferującej studia MBA.

Brak reguł

Co powoduje, że menedżerowie trafiają do szkół MBA?

— Chęć dalszego rozwoju, podnoszenie kwalifikacji, zdobywanie doświadczenia, ale również potrzeba mierzenia się z nowymi wyzwaniami — wylicza Tomasz Dalach.

Można ich podzielić na dwie grupy: właściciele przedsiębiorstw oraz pracownicy średniej wielkości firm lub dużych korporacji. Pierwsi sami podejmują decyzję i sami opłacają studia, jednak 90 proc. studentów należy do tej drugiej grupy. Ci decyzję podejmują wspólnie z pracodawcą, a ten często jeszcze pokrywa 80 proc. kosztów czesnego.

— Z punktu widzenia pracodawcy koszty studiowania to nie tylko czesne, ale również nieobecność studenta w pracy. A student? Przez dwa lata zmuszony jest dzielić swój czas nie tylko między rodzinę, pracę i hobby, ale dodatkowo poświęcić się studiom, które wymagają solidnego zaangażowania. Dlatego z jednej strony musimy mieć ambitnego i gotowego do ciężkiej pracy kandydata, a z drugiej — świadomego pracodawcę, który będzie widział sens i przyszłe korzyści ze wspólnej inwestycji — przekonuje Tomasz Dalach.

— Mimo wszystko studia MBA w pierwszej kolejności są w interesie samego studiującego, a dopiero potem firmy. Wielu studiujących podejmuje naukę nawet wówczas, gdy pracodawca nie wyraża chęci współfinansowania. Ale bywa i tak — choć to sytuacja rzadsza — że sami pracodawcy, w ramach swojego programu szkoleń i budowy kapitału ludzkiego w firmie, oferują pracownikom takie studia. Czasem robią to dla wybranych osób, czasem dla całych grup. Na pewno nie jest jednak tak, że pracodawcy zmuszają kogokolwiek do tych studiów — przekonuje prof. Witold Orłowski.

Różne potrzeby

Decyzja o wyborze studiów musi być dobrze przemyślana, dostosowana do możliwości, zainteresowań i planów rozwoju zawodowego. Osobom zainteresowanym zarządzaniem finansami przyda się dyplom ACCA. Program ten pomaga zrozumieć procesy gospodarcze i daje wiedzę z dziedziny księgowości, zarządzania kosztami, zarządzania strategicznego oraz prawa podatkowego i handlowego. Osoby z dyplomem MBA rekrutowane są zwykle na wyższe stanowiska kierownicze. W Polsce wiele osób łączy studia z pracą, a dyplom MBA zwiększa szanse na awans wewnątrz organizacji. Dla osób, które mają już kilkuletnie doświadczenie zawodowe i chcą ugruntować swoją pozycję, stworzono specjalne „ekskluzywne” studia Executive MBA. Jednym z wymagań, stawianych przy rekrutacji, jest doświadczenie na stanowisku kierowniczym.

— Wydatek na studia MBA trzeba traktować jak inwestycję. Wiedza zdobyta podczas tych studiów otwiera drzwi do pracy w wielu firmach. Jak sugerują globalne badania, absolwenci MBA mogą oczekiwać wzrostu wynagrodzeń na poziomie 30-50 proc., więc już po kilku latach inwestycja taka zwraca się z nawiązką — zapewnia Przemysław Gacek, prezes Pracuj.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu