Dlaczego Kluza nie powinien zostać szefem KNF

DI, ngi24.pl
opublikowano: 2009-07-01 07:32

Ngi24.pl – nowa Niezależna Gazeta Internetowa – ujawnia prywatne transakcje szefa Komisji Nadzoru Finansowego.

Stanisław Kluza przez lata ukrywał, że zbił majątek dzięki odkupieniu akcji od Grzegorza Leszczyńskiego, prezesa IDMSA. Fakt ten nie przeszkadzał mu kontrolować i nadzorować krakowski dom maklerski oraz jednoosobowo podpisywać jego prospekty emisyjne.

Kluza lekceważył zalecenia kontrolne podwładnych i inne działania urzędników, które mogły godzić w interesy IDMSA. Mimo ewidentnego konfliktu interesów przez lata nie wyłączał się ze spraw dotyczących zaprzyjaźnionego domu maklerskiego. W grudniu 2006 r. - już jako przewodniczący nadzoru – kupił w emisji publicznej akcje Arterii, którą na GPW wprowadzał IDMSA i której prospekt Kluza sam zatwierdził.
W tej transakcji jego tzw. ślepy portfel był ewidentnie preferowany przez maklerów w atrakcyjnej ofercie (mimo dużej redukcji Kluza stał się jednym z 10 największych nabywców akcji, otrzymał ich więcej niż kilka funduszy).

Cała operacja naraża zaś szefa KNF na zarzut złamania Art. 15 ustawy z 21 lipca 2006 r. o nadzorze nad rynkiem finansowym, który mówi wyraźnie:
„Przewodniczący Komisji, jego Zastępcy, członkowie Komisji oraz pracownicy Urzędu Komisji nie mogą być akcjonariuszami lub udziałowcami podmiotów podlegających nadzorowi Komisji, z wyjątkiem posiadania akcji dopuszczonych do obrotu zorganizowanego (…)”

Arteria dopiero po przydziale akcji została dopuszczona do obrotu zorganizowanego. Ponadto wymieniony przepis ma uniemożliwić pracownikom KNF inwestowanie w spółki, których zdolność wejścia na GPW oceniają.
Dodatkowo w grudniu 2006 r. Kluza złamał własną uchwałę „etyczną”, zakazującą członkom KNF sprzedaży akcji na GPW.

To jednak tylko wierzchołek góry lodowej, bo dyskusyjnych spraw w KNF jest znacznie więcej, a dotyczą kilku innych urzędników.

Wszystkie szczegóły sprawy, dokumenty i dowody na www.ngi24.pl