W ubiegłym roku SAF Wierzytelności uruchomił portal Wyroki.pl, poświęcony wyłącznie wierzytelnościom posądowym i pokomornicznym. Firma jest przekonana, że rynek takich wierzytelności w sektorze B2B jest ogromny i ma potencjał.
Z badania, które przeprowadziła na grupie przedsiębiorców wynika, że w 47 proc. przypadków działania sądów i komorników kończą się fiaskiem. Nakaz zapłaty nie przynosi natomiast skutków w przypadku 72 proc. dłużników, a komornik jest bezradny w 65 procentach spraw, które do niego trafiają.
Słaba skuteczność
Podobne należności przedsiębiorcy często spisują na straty, wychodząc z założenia, że skoro nie pomógł sąd ani komornik, to nic już nie pomoże. SAF Wierzytelności zapewnia jednak, że warto spróbować wystawić na giełdzie wierzytelności taki dług, albo zlecić go do windykacji. Samo ogłoszenie o sprzedaży dla dłużnika bywa mobilizujące.
— Za pośrednictwem portalu Wyroki.pl zawieramy ugody z dłużnikami, którzy mieszkają za granicą i dla polskich komorników odnalezienie ich było niemożliwe, a także ze spółkami, które po latach odzyskały płynność finansową i dzisiaj chcą polubownie regulować swoje zobowiązania — przekonuje Marcin Gąszczak, prezes SAF Wierzytelności. Dodaje, że to trudny rynek głównie dlatego, że wierzyciele wątpią, że pieniądze można odzyskać.
— Miesięcznie przyjmujemy jednak do obsługi sprawy o wartości kilku milionów złotych. Dotychczas do sprzedaży trafiło kilkanaście milionów złotych — mówi.
Co prawda, skuteczność ich odzyskiwania za pośrednictwem portalu wynosi zaledwie 7 proc. Szansa jednak jest. Publikacja ogłoszenia jest bezpłatna, ale za sprzedaż wierzytelności administrator portalu Wyroki.pl pobierze 30 proc. ceny, jaką zapłacił nabywca. Poziom wynagrodzenia za windykację trzeba uzgodnić indywidualnie.
Tylko kompensata
Zdaniem Piotra Wajszczaka, współwłaściciela serwisu Dlugi.Info, firmy windykacyjne takie pokomornicze i posądowe wierzytelności kupują tanio. Często są to kwoty rzędu 1 proc. kwoty nominalnej. Ponadto są one trudne do odzyskania, bo większość dłużników z takimi długami nie ma już oficjalnie firmy i nie pracuje na etacie, ale utrzymuje się z pracy na czarno, umowy zlecenia albo o dzieło, tak, żeby komornik nie był w stanie zająć wynagrodzeń. Takie długi są wystawiane najczęściej z nadzieją na skompensowanie zobowiązań.
Zgadza się z nim Jarosław Długi, dyrektor sprzedaży w APS Poland. — Udostępnienie takich spraw na giełdzie wierzytelności z pewnością może mieć znaczenie w sytuacji kiedy inny podmiot znajdzie tam swojego dłużnika lub partnera biznesowego i transakcja służyć będzie wzajemnemu zbilansowaniu zobowiązań — mówi Jarosław Długi.
Jego zdaniem, wierzytelności po bezskutecznych egzekucjach komorniczych już stanowią duży udział w rynku wierzytelności i kolejne portale poświęcone ich sprzedaży niekoniecznie wpłyną znacząco na zwiększenie spłacalności takich długów.
— Postanowieniem o bezskuteczności egzekucji z reguły kończą się niestety sprawy najtrudniejsze. Bezskuteczność działań komorniczych często wynika z faktu, że dłużnik albo faktycznie nie ma żadnego majątku gdyż znalazł się w bardzo trudnej sytuacji życiowej, albo cały majątek celowo ukrył przed komornikiem — tłumaczy Jarosław Długi.