Długi Polaków kopalnią gotówki

Jagoda Fryc
opublikowano: 2011-12-21 00:00

Jedyny na polskim rynku fundusz wierzytelności przeznaczony dla inwestora indywidualnego zarobił w tym roku 68 proc.

Nie samą giełdą inwestor żyje. Na polskim rynku pojawia się coraz więcej możliwości inwestycyjnych, które pozwalają mnożyć pieniądze i nie uzależniają swoich wyników od koniunktury na rynku kapitałowym. W poniedziałek pisaliśmy o inwestycjach alternatywnych na rynku wina. Dziś pora na wierzytelności.

Uboga oferta, spory zysk

Fundusz sekurytyzacyjny to produkt zamknięty, inwestujący w różnego typu wierzytelności, np. wynikające z kredytów konsumenckich, jak i niespłacane przez wierzycieli. Obecnie na polskim rynku funkcjonuje 22 zamkniętych funduszy sekurytyzacyjnych (według danych IZFiA na koniec listopada 2011 roku), z czego tylko jeden skierowany jest do inwestorów indywidualnych.

I choć oferta na razie jest dosyć uboga, to na stopy zwrotu nie można narzekać. SubGO wierzytelności, zarządzany przez GO TFI, zarobił od początku roku prawie 68 proc., co stawia go na pozycji lidera wśród wszystkich funduszy inwestycyjnych, zarówno otwartych, jak i zamkniętych. Fundusz inwestuje w dług za pośrednictwem specjalnych spółek komandytowo-akcyjnych, których jest jedynym akcjonariuszem. Główną inwestycją są wierzytelności masowe — czyli małe kwoty wynikające z należności telekomunikacyjnych, bankowych i energetycznych.

— Fundusz posiada portfele warte 120 mln zł, z czego około 50 mln zł inwestycji nabytych już w październiku. Obecnie zainwestowanych jest około 86 proc. aktywów netto, z czego 97 proc. stanowią portfele telekomunikacyjne, a 3 proc. to portfele firm pożyczkowych. Oczekiwana stopa zwrotu z aktualnych inwestycji to około 35 proc. w skali roku po odjęciu kosztów — mówi Beata Kielan, prezes GO TFI.

Pozostałe 21 funduszy monitorowanych przez IZFiA skierowane jest do inwestorów instytucjonalnych. Copernicus Capital TFI oferuje aż 12 funduszy sekurytyzacyjnych, podobne produkty posiadają również Ipopema TFI, Skarbiec TFI, Idea TFI, Intrum Justitia TFI, Allianz TFI oraz Best TFI.

Są perspektywy...

Nieregulowane długi Polaków, według danych z marca, wynosiły blisko 97 mld zł. Zagrożone należności banków wraz z odsetkami to około 61 mld zł (według danych z Krajowego Rejestru Długów z marca 2011 roku). W styczniu 2011 roku liczba dłużników notowanych w Krajowym Rejestrze Długów przekroczyła 2 miliony. Najczęściej długi Polaków dotyczą niezapłaconych rachunków za energię elektryczną, gaz, usługi telekomunikacyjne, czynsz za mieszkanie, opłaty leasingowe, a także niespłaconych kredytów hipotecznych i konsumpcyjnych.

Fundusze sekurytyzacyjne kupują portfele takich długów za określoną kwotę. We współpracy z wyspecjalizowanymi firmami zajmującymi się dochodzeniem wierzytelności mają za zadanie te długi odzyskać. Portfel długów, który nominalnie jest wart 4,6 mln zł, fundusz kupuje za 15-25 proc. wartości. Wszystko, co uda się odzyskać ponad to, jest zyskiem dla klienta funduszu.

Rynek windykacyjny w Polsce rozwija się dynamicznie, a skuteczność działania firm windykacyjnych jest coraz lepsza. W pierwszych trzech kwartałach 2010 r. największe podmioty windykacyjne w Polsce odzyskały 7,33 mld zł wierzytelności, wobec 5,22 mld zł rok wcześniej. Zdaniem Beaty Kielan z GO TFI, duży wpływ na rozwój tego rynku miały zmiany prawne, a także zmiany oceny firm windykacyjnych. Ich działalność przestaje być postrzegana jako biznes nieetyczny. — Obecnie z usług firm windykacyjnych korzystają duże i renomowane spółki.

Przedsiębiorcy preferują taką formę ze względu na niższe koszty. Zmiana postrzegania firm windykacyjnych i świadomość świadczenia przez nie usług otwiera kolejne źródła odłożonej podaży wierzytelności — mówi Beata Kielan. Jej zdaniem w przyszłym roku należy oczekiwać wzmożonego napływu nowych wierzytelności. Banki zaczną szybciej sprzedawać długi, a podaż wierzytelności powinna wzrosnąć z 4 miliardów w 2011 r. do około 10 miliardów w 2012 r. To z kolei zwiększy ilość potencjalnych możliwości inwestycyjnych funduszy sekurytyzacyjnych.

…jest i ryzyko

Każda inwestycja wiąże się z ryzykiem, także na rynku wierzytelności. Inwestor musi mieć świadomość, że każdy rynek rządzi się swoimi prawami i jest uzależniony od wielu czynników zewnętrznych. W przypadku rynku wierzytelności masowych są to na przykład: obniżenie wysokości odsetek ustawowych, polityka podatkowa, ograniczenia w sprzedaży wierzytelności, zmiana polityki KNF oraz banków odnośniedo udzielania kredytów konsumpcyjnych, opóźnienia związane z odzyskiwaniem wierzytelności czy w końcu niewypłacalność znaczącego dłużnika.

— Ryzyko wiąże się też ze wzrostem ceny pakietów wierzytelności oraz z przesunięciem spływu należności ze względu na problemy techniczne. Paradoksalnie sytuacja ekonomiczna nie jest głównym ryzykiem ze względu na wielkość pojedynczej wierzytelności — mówi Beata Kielan.

Ponadto jedyny na polskim rynku fundusz wierzytelności, w który mogą inwestować klienci indywidualni, jest przeznaczony dla zamożniejszych inwestorów.

— Do 5 grudnia inwestycje przeprowadzane były za pośrednictwem funduszu zamkniętego i spółek komandytowo-akcyjnych. Wówczas pierwsza wpłata wynosiła 80 tys zł. Od 5 grudnia 2011 r., w związku ze zmianami ustawy o funduszach inwestycyjnych, w fundusz wierzytelności inwestować będzie mogła osoba fizyczna posiadająca co najmniej 40 tys. EUR. W najbliższym czasie planujemy upublicznienie funduszu — mówi Beata Kielan.