Dłużnicy mydlą oczy spółdzielniom

28-08-2017, 22:00

Zalegający z czynszem za mieszkanie tłumaczą się zwykle kiepską sytuacją finansową. Prawdziwy powód często jest inny.

Polacy zapewniają, że rachunki za czynsz traktują priorytetowo, jednak te deklaracje nijak się mają do rzeczywistości. Wartość wpisanych do Krajowego Rejestru Długów (KRD) zobowiązań wobec spółdzielni mieszkaniowych i gminnych zarządców lokali przekracza już 372 mln zł. Niektórzy mają do spłacenia nawet kilkaset tysięcy złotych.

Zobacz więcej

Bez sensu Rekordzista, mieszkaniec Opola, ma do oddania prawie pół miliona złotych. Za te pieniądze mógłby kupić dwa pięćdziesięciometrowe mieszkania w centrum swojego miasta – informuje Adam Łącki, prezes KRD. Fot. Marek Wiśniewski

— Rekordzista, mieszkaniec Opola, ma do oddania prawie pół miliona złotych. Za te pieniądze mógłby kupić dwa pięćdziesięciometrowe mieszkania w centrum swojego miasta — informuje Adam Łącki, prezes KRD.

Pod kreską

Wśród powodów niepłacenia czynszu dłużnicy najczęściej wymieniają niewystarczające dochody, brak pracy albo nagły wypadek. Takie tłumaczenie często mija się jednak z prawdą.

— Zadłużenia z tytułu opłat czynszowych istnieją w każdym rodzaju budownictwa. Można by przewidywać, że są one znaczącym problemem wspólnot zarządzających starymi kamienicami czy spółdzielni mieszkaniowych. Otóż okazuje się, że najlepszymi płatnikami są emeryci, osoby starsze, które zwykle regulują opłaty czynszowe i media w pierwszej kolejności. Zarządcy mają dużo więcej problemów z właścicielami mieszkań w nowszym budownictwie. Mówi się w tym przypadku nawet o pladze niepłacenia za lokale. Zwykle nie wynika to z braku możliwości finansowych właściciela mieszkań — choć takie powody czasem też są zasadne — ale wyrachowanego, celowego działania — zauważa Marcin Jańczuk, analityk rynku mieszkaniowego Metrohouse Franchise.

Tłumaczy, że egzekucja zadłużenia zależy przede wszystkim od natężenia działań egzekucyjnych wspólnoty czy spółdzielni. Jeśli na bieżąco nie monitorują długu w płatnościach i są spolegliwi w egzekucji należności, dłużnicy czują się bezkarni.

— Wychodzą z założenia, że większe konsekwencje będzie mieć brak wpłaty na czas raty kredytu niż nawet kilka miesięcy zaległości czynszowych. Korzystają więc z taniego kredytu, a konsekwencje ich zachowania ponoszą właściciele innych mieszkań — dodaje Marcin Jańczuk.

W stronę dobrobytu

Na dobrą sytuację ekonomiczną Polaków wskazują opracowywane przez GUS wskaźniki ufności konsumenckiej — bieżący i wyprzedzający [opisują tendencje konsumpcji indywidualnej — red.], które w sierpniu 2017 r. były najwyższe w historii badań. Gospodarstwa domowe bardzo dobrze oceniają swoją dotychczasową sytuację finansową, a jeszcze lepiej tę w najbliższych 12 miesiącach. Zdaniem dr Małgorzaty Starczewskiej- Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan, na pozytywne oceny na pewno wpływa sytuacja na rynku pracy.

— Dzisiaj praca szuka pracowników, a nie pracownicy pracy. Poza tym, systematycznie rosną wynagrodzenia. A do nich spora część gospodarstw domowych dostaje dodatki na dzieci w ramach programu Rodzina 500+ i nie tylko. Gospodarstwa domowe czują się bezpiecznie, widząc, że bez problemu mogą znaleźć pracę, uzyskać wyższy dochód i do tego różnego rodzaju świadczenia na dzieci — tłumaczy Małgorzata Starczewska- -Krzysztoszek. Według danych KRD, prawie co czwartemu dłużnikowi zdarza się zwyczajnie zapomnieć o rachunku. Nierzetelni płatnicy „zasłaniają się” też nieświadomością. Tłumaczą, że wynajęli mieszkanie komuś, kto zobowiązał się regulować opłaty, i byli przekonani, że tak robi. Dla spółdzielni to jednak oni są dłużnikami. Co ciekawe, spółdzielniom i gminom spędzają sen z powiek nie tylko konsumenci. Jak wynika z danych KRD, 8 proc. wartości długu za czynsze należy do przedsiębiorców. Prawie 1,3 tys. firm ma do spłacenia 2,5 tys. zobowiązań za wynajem lokali użytkowych, na łączną kwotę prawie 31 mln zł. Rekordzistą jest firma z Małopolski, która musi oddać wynajmującemu 1,3 mln zł. Za te pieniądze można kupić nowy lokal użytkowy o powierzchni 180 mkw. na krakowskim Zabłociu, kilka kilometrów od Starego Miasta.

31 mln zł Tyle — według danych KRD — wynosi łączne zadłużenie firm z tytułu wynajmu lokali użytkowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Dłużnicy mydlą oczy spółdzielniom