Dłuższe zatory w spożywce

Producenci żywności czekają na należności średnio o tydzień dłużej niż w ciągu ostatnich kilku lat.

Euler Hermes, ubezpieczyciel należności handlowych, sprawdził, jak długo producenci artykułów spożywczych muszą czekać na uregulowanie wystawionych przez siebie faktur. Okazuje się, że mimo wzrostu gospodarczego, którego efektem jest lepsza konsumpcja, problem zatorów w branży spożywczej jest coraz bardziej dotkliwy. Średni czas obiegu należności wynosi obecnie blisko dwa miesiące (54-59 dni). W ciągu ostatnich pięciu lat był średnio o około tydzień krótszy, zbliżając się raczej do 45, a maksymalnie do 50 dni. Tym samym możemy mieć do czynienia z powrotem do sytuacji sprzed sześciu lat, kiedy to okres obiegu należności (DSO), czyli zsumowany czas zapłaty i opóźnienia, sięgał 60 dni albo więcej. Ponadto trudne długi, czyli takie, które można spisać na straty, stanowiły wtedy odpowiednio 2-3 proc. wartości ogółu należności. Obecnie osiągają odsetek nawet ok. 1,8 proc., podczas gdy w kilku ostatnich latach były na poziomie średnio ok. 1 proc. Trudniejsza sytuacja związana z zatorami płatniczymi wynika m.in. z faktu, że producenci żywności chętniej wydłużają terminy hurtowniom i sklepom, z którymi współpracują.

— Pytanie tylko, na ile są do tego zmuszeni, a na ile sami kreują podobny trend, biorąc udział w wojnie o udziały w rynku — zastanawia się Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes odpowiadający za ocenę ryzyka.

Wydłużone terminy to także skutek koncentracji na coraz wyższych poziomach dystrybucji, która pociąga za sobą problemy większych spółek. Euler Hermes zwraca uwagę, że, niezależnie od przetasowań w gronie dużych hurtowników i detalicznych dystrybutorów żywności, wciąż można zaobserwować problemy istotnej grupy małych przedsiębiorców uczestniczących w handlu żywnością. Świadczy o tym coraz większa liczba spraw kierowanych do windykacji przez niewielkich producentów artykułów spożywczych. Jednocześnie spada średnia wartość takich zleceń, co pokazuje, że handel tradycyjny, czyli najmniejsze sklepy, nie jest w stanie regulować coraz niższych kwot.

— Wydłużone terminy płatności to zatem efekt serii problemów odbiorców — dystrybutorów hurtowych i detalicznych, które mocno uderzyły w branżę spożywczą. Ponieważ rentowność hurtowników będących pod presją oczekiwań ostro konkurującego ceną detalu jest minimalna, często poniżej kosztu pieniądza, to ich kondycji finansowej daleko do stabilności. Należy się więc spodziewać kolejnych głośnych wydarzeń na tym rynku. Nie będą to jednak wieści o udanych sojuszach w odpowiedzi na konsolidację i usieciowienie detalu, ale raczej informacje z sądów o postępowaniach restrukturyzacyjnych lub upadłościowych. Do tego trend, który rozpoczął się rok temu — dłuższego kredytowania sprzedaży przez producentów, z mniejszym lub większym natężeniem — będzie kontynuowany — ocenia Tomasz Starus. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Dłuższe zatory w spożywce