DM BOŚ: chwilowy udziałowiec Swarzędza

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2003-06-18 00:00

Pojawienie się nowego inwestora w strukturze akcjonariatu Swarzędza nie zostało zbyt dobrze odebrane przez rynek. Zakup 9,96 proc. kapitału zakładowego Swarzędza przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska jest bowiem jedynie wypełnieniem zawartej kilka dni wcześniej umowy pomiędzy Swarzędzem Market a DM BOŚ. Zgodnie z nią, nabywca zobowiązał się zbyć na rzecz podmiotów trzecich wskazanych przez Swarzędz Market wspomniany pakiet akcji.

Inwestor finansowy, zwłaszcza o charakterze krótkoterminowym, nie jest obecnie na pewno tym, czego najbardziej potrzeba pogrążonej w długach spółce. Pod koniec minionego roku producent mebli podpisał porozumienie z wierzycielami obejmujące układem zobowiązania spółki na sumę 31,5 mln zł. Wierzytelności mają być zredukowane o 40 proc.

Według stanu na koniec pierwszego kwartału 2003 r. wartość zobowiązań przedsiębiorstwa wynosiła blisko 112 mln zł, z czego aż 89 proc. stanowiły długi o maksymalnie rocznym terminie spłaty.

Brak ożywienia w branży meblarskiej bardzo mocno utrudnia prowadzone przez spółkę działania restrukturyzacyjne. Po rekordowej stracie netto 35 mln zł, jaka stała się udziałem spółki w minionym roku, może się ona jednak pochwalić pewnymi sukcesami. W pierwszym kwartale bieżącego roku grupa kapitałowa odnotowała pierwszy od dłuższego już czasu dodatni wynik netto. Skonsolidowany zysk netto zamknął się kwotą 1,28 mln zł, podczas gdy rok wcześniej strata sięgnęła poziomu 6,49 mln zł.

Niepokoić może jednak fakt symbolicznego wręcz zysku operacyjnego i w dalszym ciągu ponoszone straty na sprzedaży. W pierwszym przypadku zysk na bezpośredniej działalności wyniósł zaledwie 59 tys. zł. Strata na sprzedaży wyniosła z kolei 933 tys. zł. I to wszystko przy przychodach zaledwie 12 mln zł, o ponad 60 proc. niższych niż rok wcześniej. Odrębny problemem to utrzymująca się ujemna wartość kapitałów własnych. Według stanu na koniec marca wynosiły one -35,22 mln zł. W porównaniu z końcem minionego roku sytuacja poprawiła się o niemal 6 mln zł.

Giełdowa wycena jednego z czołowych polskich producentów mebli od dłuższego czasu dyskontuje obawy i ryzyko związane z możliwym bankructwem. Po rocznej stabilizacji w przedziale 3,5-4 zł od 2001 r. kurs zaczął ostro zniżkować notując na sesji 21 marca historyczne minimum na poziomie zaledwie 58 gr. Poźniejsza korekta wzrostowa pozwoliła odrobić ponad 45 proc., co z kolei skusiło niektórych graczy do realizacji zysków. Jej następstwem jest obecny spadek wyceny. Nie może być jednak inaczej, biorąc pod uwagę ogromne ryzyko, jakie niosą ze sobą inwestycje w papiery Swarzędza.