DM BZWBK: GPW runęła, jak inne emerging markets

Dom Maklerski BZ WBK SA
opublikowano: 2006-05-22 17:44

Bardzo źle rozpoczął się dla posiadaczy akcji nowy tydzień na GPW. Globalna panika jaka dotknęła w poniedziałek wszystkie emerging markets sprowadziła wszystkie indeksy warszawskiej giełdy na pokaźnych rozmiarów minusy.

Bardzo źle rozpoczął się dla posiadaczy akcji nowy tydzień na GPW. Globalna panika jaka dotknęła w poniedziałek wszystkie emerging markets sprowadziła wszystkie indeksy warszawskiej giełdy na pokaźnych rozmiarów minusy.

Najsilniej spadły spółki o największej i średniej kapitalizacji przez co straty na WIG20 oraz MIDWIG okazały się największe i wyniosły odpowiednio 5,57 oraz 5,49 procent. Niewiele mniej stracił barometr szerokiego rynku WIG, który stracił 5,3 procent. Skala spadków może szokować zważywszy na fakt że była to już siódma z kolei sesja na której nie udało się indeksom zakończyć dnia na plusie, oraz, że podobnej wielkość dzienny spadek inwestorzy doświadczyli w Warszawie po pęknięciu tzw. „bańki internetowej” co miało miejsce w roku 2000. Pewne zaskoczenie może budzić fakt, że fali panicznej wyprzedaży na giełdowym parkiecie towarzyszyła bardzo spokojna postawa polskiej waluty oraz stabilne notowania surowców na światowych rynkach. Polski rynek kolejny raz przypomniał jednak że jest częścią globalnego rynku finansowego i nie ma możliwości oprzeć się w dłuższym czasie ogólnoświatowym trendom.

W gronie największych spółek rekordowe przeceny doświadczyli posiadacze KGH (-9,5%), Lotosu (-9%), TPS (-8%), PKNOrlen (-6,3%) PGNiG (-5,4%) oraz PKO(-4,8%). Równie sporych rozmiarów, a nawet jeszcze pokaźniejsze spadki doświadczyły m.in. Millennium, Getin, Kredyt Bank, Polimex-Mostostal, Barlinek i Odlewnie. Przebicie istotnych dla analizy technicznej poziomów dla WIG20 z obszaru 2960-2980 sugeruje na chęć kontynuacji spadku rynku, dla którego obecnie decydujące znaczenie mają minima z marca bieżącego roku czyli 2727 punktów. Powrót rynku w obszar konsolidacji z okresu styczeń – marzec tego roku pozwala jednak mieć nadzieje na wzmożenie prób stabilizacji notowań w tych obszarach.

Paweł Kubiak