DM PBK: na GPW pojawiła się iskierka nadziei

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2001-06-19 18:50

Na dzisiejszej sesji (19.06) byki podjęły próbę powstrzymania naporu niedźwiedzi. Sytuacja dla byków była o tyle korzystna, że zarówno giełdy zachodnie, jak i futures na indeksy amerykańskie utrzymywały się wyraźnie in plus. Początek sesji należał jednak do niedźwiedzi. Przyczynkami do takiej sytuacji mogły być m.in. wczorajsze nieciekawe dane na temat inflacji oraz deficytu, a także informacje o możliwości nowelizacji budżetu. Niepewność oraz niepokój wśród inwestorów mogły powodować zachowania kursów m.in. Elektrimu, czy TPSA. Wyraźna deprecjacja tych walorów bezpośrednio oddziaływała na warszawskie indeksy i decyzje inwestycyjne. Nasz rynek szedł własną drogą, ignorując poprawę nastrojów na rynkach rozwiniętych. Dopiero ok. 13.30 na GPW inicjatywę zaczęła przejmować strona popytowa. Dodatkowej motywacji do wzrostów dostarczyły pierwsze kwadranse handlu za oceanem (wysokie otwarcie). W efekcie warszawskie indeksy powróciły w okolice wczorajszych poziomów zamknięcia. Wiele spółek zakończyło dzień in plus. Choć należy zwrócić uwagę na to, że spółki „wigotwórcze” jak TPSA, Elektrim (przodowały w obrotach podczas dzisiejszej sesji) zakończyły notowania poniżej wczorajszych kursów zamknięcia.

Wtorkowa sesja daje nadzieje na odreagowanie ostatnich spadków. Z pewnością pomogłoby dobre zakończenie dzisiejszej sesji w USA oraz pozytywne otwarcie w środę giełd zachodnich. Niemniej, aby impuls wzrostowy mógł zaistnieć potrzebne byłoby szybkie pokonanie przez np. WIG20 poziomu przynajmniej 1300pkt. i dalsza fala optymizmu wywołana np. zwyżkami za oceanem, głodem zysków rodzimych graczy. Czy to możliwe w obecnej nieciekawej sytuacji makro? Bardziej ostrożni gracze, licząc się z możliwością, że mamy tylko „ząbek wzrostowy”, pozostaną poza rynkiem do czasu wykrystalizowania się kierunku notowań. Dla akceptujących znacznie wyższy poziom ryzyka to okazja do szybkich ruchów i zysków.

Paweł Dagiel, DM PBK SA