Wczoraj uwaga amerykańskich inwestorów skupiła się na rynku Nasdaq. Sesja na Nasdaq’u rozpoczęła się od niewielkich zmian cen akcji. Z każdą minutą popyt przybierał jednak na sile i Nasdaq Composite w bardzo spokojnej atmosferze, bez większych korekt, zdobywał punkt po punkcie. Taki rozwój koniunktury utrzymał się aż do końca sesji i w rezultacie Nasdaq Composite, po raz pierwszy od miesiąca, zakończył sesję ponad 100 pkt wzrostem. Motorem wzrostu były największe spółki – Nasdaq 100 zyskał 6,5% (podczas gdy Nasdaq Composite 4,9%). Atmosfera była tak dobra, że silnie zwyżkował nawet Palm, którego akcje po zapowiedziach gorszych wyników finansowych zostały mocno przecenione w piątek.
Na NYSE aż tak dużego entuzjazmu nie było widać. DJIA zanotował tylko kosmetyczny wzrost, a głównym winowajcą kiepskiej postawy tego indeksu był Procter&Gamble. Spółka poinformowała wczoraj, że zamierza dokonać największego przejęcia w swojej historii – za spółkę Clairol zapłaci $4,95 mld w gotówce.
Cechą charakterystyczną wczorajszego rajdu na Nasdaq’u był brak powodów do wzrostów (co samo w sobie jest bardzo dobrym prognostykiem). Na rynek nie dopłynęły ani żadne istotne informacje ze spółek ani z gospodarki. W ostatnich dniach atmosfera na rynku była jednak na tyle dobra, że wystarczyła garstka bardziej zdecydowanych inwestorów, która wskazała kierunek pozostałym i wzrost był gotowy. Taka sesja pokazała, że sentyment na rynku wciąż jest pozytywny a inwestorzy mocno wierzą w zbawczą moc obniżek FED-u.
Dzięki wczorajszej zwyżce poprawiła się zdecydowanie sytuacja techniczna Nasdaq Composite. Indeks wyrwał się z miesięcznej konsolidacji przy wyraźnie zwiększonych obrotach oddalając tym samym groźbę większego spadku w najbliższym czasie. Na wykresie indeksu widać formację przypominającą odwróconą głowę z ramionami. Jeżeli formacja ta miałaby się zrealizować indeks powinien wzrosnąć do poziomu tegorocznego maksimum – 2800 – 2900 pkt.
Dariusz Nawrot, DM PBK SA