Podobnie jak na rynku kasowym tak i na terminowym dzisiejsza sesja przyniosła sporo emocji. Dynamiczny atak strony popytowej wyrwał parkiet z marazmu, a w jego rezultacie kontrakty czerwcowe zanotowały dziś największy w skali dnia wzrost od 22 stycznia br. Otwarcie, które wypadło na poziomie wczorajszego zamknięcia nie zapowiadało aż tak znaczącej poprawy nastrojów, jednak praktycznie od początku notowań przewaga należała do byków. Jest to niewątpliwe korzystny dla rynku sygnał tym bardziej, że jego wagę zwiększa gwałtowne zwiększenie wolumenu, który przekroczył dziś 20 tys.szt. i był najwyższy w historii czerwcowej serii. Do zera zmalała natomiast baza, a liczba otwartych pozycji wzrosła na zamknięciu o ponad 2%.
Dzisiejszy wzrost poprawił także techniczny obraz rynku przynosząc powstanie na wykresie długiej białej świecy. Za najważniejsze uznać należy sforsowanie kilku istotnych poziomów oporu, a styl w jakim do tego doszło i zwiększone obroty nie pozostawiają wątpliwości, że przewagę na rynku uzyskała strona popytowa. Największe znaczenie miały w tym zakresie linia trendu spadkowego oparta o szczyty z 28 stycznia i 4 marca oraz wierzchołki z 18 i 25 marca na wysokości ok. 1366 pkt.
Wzrost nie pozostał także bez wpływu na zachowanie wskaźników technicznych, z których wiele wygenerowało dziś sygnały kupna. Już kilka dni wcześniej możliwość poprawy koniunktury dawały najszybsze oscylatory, jak chociażby Stochastic i CCI, a dziś dołączył do nich MACD, który pokonał swą średnią i ROC wchodząc zdecydowanie do strefy dodatniej.
Przesłanki te dają więc powody do lekkiego optymizmu, jeśli chodzi o kierunek koniunktury w najbliższym czasie. Wydaje się wprawdzie, że utrzymanie takiego tempa zwyżki będzie raczej mało prawdopodobne i kolejne sesje mogą przynieść uspokojenie atmosfery, a nawet odreagowanie wzrostu jednak wiele wskazuje na to, że groźba głębszej przeceny, przynajmniej w najbliższych dniach została zażegnana. Pierwszym z poziomów wsparcia mogą okazać się wspomniane linia spadków z końca stycznia biegnąca aktualnie na wysokości ok. 1346 pkt. oraz połowa wysokości dzisiejszej świecy na linii ok. 1342 pkt.
Za możliwością wyhamowania wzrostów przemawia z kolei znaczne wykupienie rynku sygnalizowane przez szybkie oscylatory oraz bliskość kolejnej z potencjalnych barier podażowych w obrębie okna bessy z 12 marca br. w przedziale 1372-1375 pkt. Nie jest to jednak luka zbyt silna i chociaż niewykluczone, że ostateczny atak poprzedzi wspomniane odreagowanie, to jednak jest dość prawdopodobne, że byki zdołają jednak uporać się z nim co w krótkim okresie powinno otworzyć drogę dla zwyżki przynajmniej w okolice ok. 1430 pkt.
Jacek Buczyński
DM PBK SA