DM WBK: sesja na GPW znowu kończy się spadkami

Marek Druś
opublikowano: 2001-07-04 17:07

Środowej sesji inwestorzy znowu nie mogą zaliczyć do specjalnie udanych. Pomimo bliskości solidnej strefy wsparcia na WIGu20 w okolicach 1200 pkt i silnego wyprzedania niektórych papierów nie było specjalnie wielu chętnych do kupowania mocno przecenionych akcji. Od samego początku sesji trwała dalsza systematyczna wyprzedaż. Promyk nadziei na odreagowanie lub chociażby zatrzymanie spadków pojawił się po godzinie handlu, kiedy to kilka najbardziej przecenionych papierów przy ograniczonej podaży próbowało ostro ruszyć do góry. Niestety optymizm ulotnił się po kilkunastu minutach i wszystko wróciło do szarej „normalności”. Próba ta wskazuje jednak na coraz bardziej rosnące zniecierpliwienie i w mini skali obrazuje jak ostry ruch w górę może niebawem nastąpić. Na razie jednak wszystkie próby łapania dołka przez najbardziej zniecierpliwionych spekulantów kończą się niepowodzeniem. Optymizmem może jedynie napawać to, że trwające spadki nie poparte są wysokimi obrotami, co wskazuje, że tylko najbardziej zniechęceni sprzedają jeszcze posiadane papiery. Kulminacja wyprzedaży nastąpiła na wczorajszej sesji po godz. 14-tej, kiedy WIG20 przebił wcześniej wspomnianą linię wsparcia i część graczy postanowiła szybko zamknąć zajmowane jeszcze pozycje i WIG20 stracił w tym momencie ponad 3%. W dzisiejszych spadkach dominującą rolę odgrywał Elektrim, co jest zapewne efektem porozumienia się z Vivendi kończącego (choć nie definitywnie) walkę o przejęcie aktywów telekomunikacyjnych. Silnej przeceny doznawały też inne walory branży telekomunikacyjnej: ponad 5% traciły akcje Netii, Softbanku i Optimusa. W bliskie okolice 16 zł zjechały akcje TPSA. Nawet akcje Pekao od kilkunastu sesji stabilnie trzymające się powyżej 70 zł przed końcem dzisiejszej sesji handlowały się po 68 zł. Z największych spółek od rynku odstawał jedynie KGHM, który niemal całą sesję handlował się na niewielkim „plusie”. Koniec sesji przyniósł lekki odbicie kursów i kontraktów terminowych w górę, co może (choć nie musi) sugerować na następnej sesji próby zdobycia choćby chwilowej przewagi przez byka.

Tomasz Leśniewski, DM WBK