DM WBK: sytuacja w USA popsuła nastrój na GPW

Marek Druś
opublikowano: 2001-05-04 16:59

W pierwszej połowie tego "długoweekendowego" tygodnia nastroje na światowych rynkach były nienajgorsze, podczas gdy u nas wystąpiła wyraźna kapitulacja na poziomie 1500 pkt. (w przypadku WIG20). Teraz, kiedy ten niefrasobliwy tydzień ma się ku końcowi i jest nadzieja na powrót na GPW od poniedziałku popytu, trudności zaczęły przeżywać giełdy amerykańskie, które również zostały powstrzymane po dojściu do poziomów oporu. Optymizmem nie napawały także indeksy zachodnioeuropejskie, aczkolwiek tutaj można było liczyć na korekcyjny ruch do góry.

W rezultacie sesja rozpoczęła się od spadków, które w przypadku kilku spółek osiągnęły znaczące rozmiary (Prokom, Netia i Computerland). Później jednak sytuacja ulegała powolnej poprawie, chociaż odbywało się to przy niedużych, charakterystycznych dla tego tygodnia obrotach. Pozytywnie zachowywał się Elektrim, który jako pierwszy z blue chips'ów zaczął się przeceniać jeszcze w ubiegłym tygodniu. Dzisiaj pokazał, że falę spadkową ma już za sobą i przyszedł czas na odreagowanie. Ustabilizował się również PKNOrlen w okolicach 18 zł., aczkolwiek tutaj możliwa jest jeszcze fala podaży na początku przyszłego tygodnia ze strony powracających z wypoczynku.

Kluczowe dla rynków w krótkoterminowej perspektywie były dzisiejsze dane na temat bezrobocia oraz wzrostu wynagrodzeń w Stanach Zjednoczonych. Obydwie informacje okazały się negatywne. Zarówno bezrobocie, jak i wzrost płac okazały się wyższe od oczekiwanych. Co do pierwszego to nie ma wątpliwości, natomiast druga z informacji może okazać się czynnikiem inflacjogennym, co razem ze spowolnieniem gospodarczym może zaowocować stagflacją (recesja przy jednoczesnej wysokiej inflacji). W rezultacie trudno marzyć inwestorom o szybkiej dalszej obniżce stóp za oceanem, co natychmiast przełożyło się na notowania.

Robert Uzarewicz, DM WBK