Do 16 listopada gotowy będzie projekt porozumienia między Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi (PSE) a spółką Lietuvos Energia o powołaniu spółki do budowy mostu energetycznego między Polską a Litwą - powiedział w poniedziałek wiceminister gospodarki Tomasz Wilczak.
Pod koniec września prezydenci Litwy Valdas Adamkus i Polski Lech Kaczyński podpisali w Warszawie deklarację w sprawie współpracy energetycznej obu krajów. Dotyczy ona współpracy przemysłów energetycznych, a zwłaszcza połączenia między systemami energetycznymi Polski i Litwy - tzw. mostu energetycznego. List intencyjny w tej sprawie podpisali również przedstawiciele ministerstw gospodarki obu krajów.
O potrzebie budowy mostu energetycznego z Polską Litwa mówi od ponad 10 lat. Projekt zakłada nie tylko budowę linii transgranicznej Ełk-Olita, ale również linii wewnątrz systemu polskiego, co umożliwi włączenie tej inwestycji do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Koszt budowy polsko-litewskiego mostu energetycznego szacuje się na około 300-400 mln euro.
Wilczak powiedział w poniedziałek, że choć inwestycja jest rzeczywiście bardzo kosztowna, to będzie częściowo finansowana ze środków europejskich. Poza tym - jak podkreślił - sam most nie jest najkosztowniejszą częścią systemu - wiele nakładów wymaga wzmocnienie sieci elektroenergetycznych w Polsce północno- wschodniej, której stan, jak określił, jest "słaby".
Wiceminister uczestniczył w poniedziałek w Warszawie w "Forum Europy Środkowo-Wschodniej ds. współpracy i rozwoju systemów i rynków elektroenergetycznych. Byli na nim obecni, oprócz przedstawicieli Polski i Litwy, wiceministrowie gospodarki odpowiedzialni za sprawy energetyczne z Czech, Austrii, Słowacji, Węgier oraz krajów związkowych RFN: Maklemburgii-Pomorza Wschodniego, Brandenburgii, Saksonii, Bawarii.
Uczestnicy rozmawiali przede wszystkim o perspektywach utworzenia regionalnego rynku energii elektrycznej, inwestycjach w strukturę przemysłową, bezpieczeństwie dostaw energii i nowych regulacjach UE.
Jak powiedział Wilczak, forum zorganizowano po to, by dać polityczne wsparcie np. dla prac Europejskiego Forum Regulatorów czy prac Komisji Europejskiej, która rok temu przygotowała raport o stanie rynków europejskich gazu i energii elektrycznej. Podkreślił, że konkluzją raportu jest stwierdzenie, iż w wielu państwach UE nie ma rynku energii elektrycznej.
"Forum pozwoli wypracować procedury, które będą pomocne w tworzeniu regionalnych rynków energii elektrycznej, a w przyszłości rynku europejskiego" - powiedział.(DI, PAP)