Do bessy trochę brakuje

Spośród monitorowanych przez Bank of America ML warunków początku bessy obecnie spełnionych jest ponad dwie trzecie.

Główny indeks giełdy nowojorskiej S&P500 ma szanse wzrosnąć jeszcze o około 10 proc., jednak będzie to wszystko, na co go stać w obecnej hossie, przewiduje Bank of America ML. Mimo korekty w lutym stratedzy instytucji utrzymali prognozę dla S&P500na koniec roku, sięgającą 3 tys. pkt. Jednak w ostatnim raporcie wskazali na wiele oznak zbliżania się bessy. Spośród 19 warunków, których zajście z bardzo dużym prawdopodobieństwem pozwala przewidzieć koniec hossy, w lutym spełnionych było 13. To oznacza wzrost w porównaniu ze styczniem, gdy można tak było powiedziećo jedenastu warunkach.

Do ponad 90 proc. rynków niedźwiedzia dochodziło, gdy w ostatnich 12 miesiącach przed szczytem na giełdzie nowojorskiej główny indeks zyskiwał co najmniej 11 proc., a w ostatnich 24 miesiącach — co najmniej 30 proc. Spełnione są także warunki wyższych stóp zwrotu ze spółek, które w poprzednich miesiącach umacniały się bardziej niż rynek, i lepszego zachowania spółek wzrostowych.

Po lutym za zrealizowany uznać można także warunek zanotowania przez główny indeks co najmniej 5-procentowego spadku. Jednak w przeciwieństwie do sytuacji poprzedzającej trzy ostatnie bessy spółki o niskich wskaźnikach cena/zysk wciąż radzą sobie lepiej od rynku, a spółki o niskich ratingach kredytowych — gorzej od tych znajdujących się w najlepszej sytuacji. Spośród dwóch wyznaczników bessy dotyczących warunków narynku długu spełniony jest jeden. W przeszłości giełdowa bessa rozpoczynała się po podwyżkach stóp procentowych sięgających łącznie co najmniej 75 pkt. baz. (obecnie skala zaostrzenia polityki wynosi 125 pkt. baz.). Jednak oprócz tego wszystkie trzy ostatnie rynki niedźwiedzia rozpoczynały się, gdy amerykańskie banki zaostrzały już standardy kredytowania, a obecnie wciąż do tego nie doszło.

Spełnione są jednak warunki relatywnie wysokich wycen (od 1961 r. wszystkie bessy rozpoczęły się przy wskaźniku cena/zysk przekraczającym 20) oraz tendencji do obniżania przez analityków prognoz wyników spółek. W tej sytuacji szanse na utrzymanie hossy ratuje to, że nastrojom rynkowym wciąż trochę brakuje do euforii. Spośród ośmiu miar dotyczących nastrojów rynkowych tylko pięć wygenerowało sygnał bessy. Spełnione są kontrariańskie warunki przekraczającego 100 pkt. odczytu wskaźnika zaufania konsumentów w badaniu Conference Board oraz przewagi gospodarstw domowych oczekujących kontynuacji hossy, sięgającej co najmniej 20 pkt. proc.

Jednocześnie rosną oczekiwania co do dynamiki PKB, kursy słabo reagują na lepsze od prognoz wyniki spółek, a wskaźnik oczekiwanej przez traderów zmienności indeksu S&P500 VIX wszedł w tendencję wzrostową. Mimo to odwróceniu wciąż nie uległa krzywa rentowności, oceny perspektyw rynkowych według biur maklerskich jeszcze nie osiągnęły skrajnego optymizmu, a poziom gotówki w aktywach funduszy nie zszedł poniżej krytycznego pułapu 3,5 proc. Tymczasem na szczycie poprzedniej hossy spełnione były wszystkie warunki prócz jednego, a gdy kończyły się dwa wcześniejsze rynki byka — zachodziły wszystkie bez wyjątku. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Do bessy trochę brakuje