Do historycznego rekordu pozostał tylko jeden krok
Kolejny tydzień giełdowi inwestorzy mogą uznać za udany, gdyż wzrosty nadal trzymają się polskich akcji. Obserwowane w ubiegłym tygodniu notowania korekcyjne, mające miejsce podczas sesji wtorkowej i środowej, były płytkie i tylko na krótko zdołały zahamować zwyżkę całego rynku. W trakcie dwóch ostatnich sesji główny indeks ponownie zaczął rosnąć, ustanawiając przy okazji kolejne rekordy. Wreszcie na piątkowym fixingu WIG uporał się z okrągłą granicą 20 tys. pkt, dochodząc do 20445,7 pkt. Do historycznego rekordu z 8 marca 1994 roku brakuje mu jeszcze tylko 1,5 proc.
PRZEBIEG PIĄTKOWYCH notowań ciągłych zasugerował, że inwestorzy przestraszyli się, że najwyższy poziom WIG-u od początku działalności giełdy może zostać lada dzień ustanowiony. Tym niemniej wydaje się, że jeśli nowe dane, które poznamy w tym tygodniu na temat inflacji oraz dynamiki produkcji przemysłowej za grudzień nie będą gorsze od oczekiwań rynku, a na zagranicznych rynkach utrzyma się koniunktura, prawdopodobieństwo nowego rekordu jest naprawdę duże.
W OSTATNIM tygodniu spośród indeksów najlepiej zaprezentował się WIG 20. W okresie 6 ostatnich sesji zyskał 9,3 proc. Świadczy to, że inwestorzy w dalszym ciągu najchętniej angażują środki w papiery emitentów o największej kapitalizacji. Potwierdzają to ostatnie posunięcia kierownictwa WGPW. Władze spółki postanowiły (z uwagi na bardzo dużą ilość zawieranych transakcji) zwiększyć jednostkę obrotu w notowaniach ciągłych dla tuzów naszego rynku: akcji Elektrimu, KGHM, PKN i TP SA. Dotychczasowy blok składający się ze 100 papierów dla tych emitentów zostanie powiększony (od 18 stycznia) do 250 walorów.
POD WZGLĘDEM zwyżki, za indeksem reprezentującym największe firmy uplasowały się w kolejności WIG (wzrost o 7,9 proc.), WIRR i MIDWIG, które zyskały odpowiednio 5,9 oraz 5,3 proc. Na końcu stawki pozostał NIF, który wyraźnie odstawał od reszty towarzystwa. W okresie od 7 do 14 stycznia rynek funduszy podniósł się tylko o 1 proc. Wynika z tego, że inwestorzy nadal z dużą rezerwą podchodzą do tego segmentu giełdowego. Do śmielszego kupowania akcji NFI nie zdołały przekonać ich nawet informacje, że niektóre z funduszy emerytalnych zaangażowały się na tym rynku.
DWIE PIERWSZE lokaty okupiły Art Marketing Syndicate i Elektrim Kable, których papiery zanotowały podobnej wielkości wzrost, wynoszący odpowiednio 28,6 oraz 27,3 proc. Do tej pory siłą napędową obserwowanej hossy w Warszawie były spółki mające związek z Internetem. Prawdopodobnie możliwość zrealizowania kilkudziesięcioprocentowego zarobku na akcjach firm informatycznych skłoniła inwestorów do poszukiwania nowych, atrakcyjnych obiektów działających w perspektywicznych branżach. Trzecią pozycją w rankingu zajął Mieszko. Portfele jego akcjonariuszy powiększyły się o blisko 25 proc. Można przypuszczać, że ma to związek z coraz śmielszymi pogłoskami o wejściu do spółki strategicznego inwestora.
PRZEZ 6 OSTATNICH sesji największe straty wiążą się z posiadaniem akcji LTL oraz Polisy. W pierwszym przypadku wyniosła ona 17,6 proc., w drugim 16,7 proc. Udany debiut leasingowego przedsiębiorstwa pod koniec ubiegłego roku (na pierwszej sesji inwestorzy mogli zrealizować zysk przekraczający 20 proc.) i dalsza zwyżka tych akcji na rynku wtórnym mogły zachęcić inwestorów do skracania pozycji. Obniżka notowań Polisy to skutek niewiary inwestorów w nadejście niemieckiego inwestora, który uchroni spółkę przed upadłością.