Do stabilizacji w FAM jeszcze daleko

KSA
opublikowano: 2009-03-05 11:08

Mirosław Kalicki, który stracił wszystkie miejsca w radzie spółki, nie zamierza sprzedać akcji FAM, a nowy nadzorca chce wziąć pod lupę działania poprzedników.

Ostatnie walne przemysłowego holdingu dokonało prawdziwej rewolucji. Grzegorz Bielowicki, który zażądał zwołania zgromadzenia w celu dokonania zmian w radzie nadzorczej, obsadził w niej trzy miejsca. Dwa przypadły Ponarowi, który jest formalnie największym akcjonariuszem FAM. Po jednym miejscu obsadzili natomiast przedstawiciele IDMSA i DWS. Ani jednego przedstawiciela w radzie FAM nie ma teraz Mirosław Kalicki, który kontroluje 8,4 proc. akcji spółki i dotychczas rozdawał karty. Wygląda na to, że stabilizacja w akcjonariacie i radzie, na którą tak liczy zarząd FAM, prędko nie nastąpi.

- Jestem bardzo zaskoczony tą sytuacją i na pewno tak tego nie zostawię. To nie jest tak, że po sześciu latach pracy w FAM i budowania tej grupy lekką ręką zrezygnuję z wpływu na spółkę i „rzucę” swoje akcje na rynek – mówi Mirosław Kalicki.

Można się więc spodziewać kolejnego żądania zwołania NWZ i kolejnych zmian w radzie nadzorczej.

- Muszę się przemyśleć całą sprawę. Trudno mi zarysować horyzont czasowy działań, bo w tym momencie priorytetem są dla mnie rodzinne kwestie zdrowotne – tłumaczy Mirosław Kalicki.

O jego problemach z Ponarem, a także o pomysłach Grzegorza Bielowickiego przeczytasz w dzisiejszym „Pulsie Biznesu”.