Życzenia polskiego biznesu
Prezentem na dziesiątą rocznicę akcesji do UE niech będzie wspólna waluta — sugerują przedsiębiorcy. I silna gospodarka.
Dokładnie pięć lat temu zapytaliśmy przedsiębiorców i menedżerów, czego spodziewają się po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Dominowało oczywiste z dzisiejszej perspektywy stwierdzenie — to olbrzymia szansa dla firm. Wiele z niej skorzystało. Krzysztof Pawiński, szef Maspeksu, producenta m.in. soków, mówił "PB", że zdobycie nawet skromnej pozycji na wspólnym rynku zaowocuje wzrostem sprzedaży. Aż takiego skoku chyba się nie spodziewał — w latach 2004- -08 r. Maspex zwiększył obroty z 1,5 mld zł do 2,5 mld zł. Część przedsiębiorców — tak jak Waldemar Pawlak, wówczas prezes Plast-Boksu, a dziś wiceprezes — liczyło na poprawę niejasnego prawa. Minęło sześćdziesiąt miesięcy i menedżer słupskiego producenta opakowań ze smutkiem konstatuje, że w tej materii niewiele się zmieniło.
— Co urząd, to inna interpretacja — narzeka Waldemar Pawlak.
Nie ma jednak wątpliwości, że pięć lat temu Polska obrała właściwą drogę. Drogę, na której kolejnym przystankiem będzie wspólna waluta.
— To pozwoli zminimalizować zagrożenia związane z niestabilnością złotego —twierdzi Piotr Szeliga, szef Impexmetalu.
Inne życzenie ma Roman Kluska.
— Oczekuję refleksji u prawodawców, by wybrali z unijnych regulacji to, co najlepsze. Wtedy będę spokojny o kondycję finansów kraju, bo jesteśmy krajem ludzi przedsiębiorczych, nawet w niesprzyjających warunkach —mówi twórca Optimusa.
Zespół redakcyjny
Paweł Olechnowicz
prezes Grupy Lotos
Po wojnie drogo płaciliśmy za chęć bycia Europejczykami, teraz Europa wspiera nas finansowo za to, że nimi jesteśmy. To wspaniały sukces Polski i Polaków. Nasza gospodarka świetnie wykorzystała szansę. Dobrze działamy na rynkach europejskich, rośnie eksport, wydajność pracy, inwestycje. Miliony Polaków zdobyły — i nadal zdobywają — doświadczenie, pracując w krajach Unii. Dzięki funduszom z Brukseli, wpłatom pracujących za granicą i pracowitości Polaków nasz kraj zmienia się szybko na korzyść. Kiedyś mogliśmy głównie walczyć, teraz potrafimy także budować.
Liczę na to, że w najbliższych latach pozostaniemy sobą, nie stracimy nic z polskiej tradycji i zasad, ale będziemy coraz lepszymi Europejczykami. Przed Europą staje wielkie wyzwanie: znalezienie miejsca w gwałtownie zmieniającym się świecie. Wierzę, że zbudujemy mocną gospodarkę i silną tożsamość europejską, a Polacy będą w czołówce tych przemian.
Roman Kluska
twórca Optimusa
Podoba mi się Europa jako wspólny rynek, o to przecież w tym projekcie, kryjącym się pod skrótem UE, chodzi. Duży, mocny rynek, gdzie jest mnogość wyboru przy prostej wymianie zagranicznej, dobrej dla mojego biznesu, ale też dla konsumentów. Jest zdrowa konkurencja. Jeśli chcę kupić maszyny do produkcji sera, czy może chcę już sprzedać moje produkty, to niezależnie od tego czy myślę o kontrahencie polskim czy tym z innych krajów Unii, formalności do spełnienia mam identyczne. Niestety, regulacje unijne nie zdjęły biurokratycznych pęt w naszym kraju. Odnoszę wrażenie, że nasze rządy przyjęły najbardziej rygorystyczne wersje prawa unijnego. Oczekuję w kolejnych latach refleksji u prawodawców, byśmy wybrali z unijnych regulacji to, co dla biznesu najlepsze, a nie to, co daje administracji najwięcej władztwa. Wtedy będę spokojny o kondycję finansów naszego kraju, bo jesteśmy krajem ludzi przedsiębiorczych, nawet w tak niesprzyjających warunkach.
Wojciech Kruk
akcjonariusz Vistula Group
Przyłączenie Polski do Unii oceniam jako jeden wielki plus, bo zaowocowało to bardzo szybkim wzrostem gospodarczym. Dzięki temu wzrosła zamożność społeczeństwa, a przyrost płac w tym okresie nigdy nie był tak znaczący w historii. Dla naszej firmy i całej branży największą korzyścią z wejścia do UE było bogacenie się Polaków, bo dzięki temu kupowali więcej biżuterii i nasza sprzedaż rosła. Nie widzę minusów przystąpienia Polski do UE, jednak uważam, że poprzedni rząd nie wykorzystał w pełni szansy, którą otrzymaliśmy. Mam nadzieję, że w ciągu roku lub dwóch kryzys się skończy i powrócimy do trendu sprzed roku, a w kolejnym pięcioleciu w UE wejdziemy do strefy euro.
Marek Moczulski
były prezes Mieszka
Wejście do Unii przyniosło pewne korzyści, np. ułatwiło handel i przepływ towarów. Jednak już pod względem usług jest znacznie gorzej. Polscy fachowcy nie mają bowiem swobodnego dostępu do rynku usług w krajach UE. Poza tym mam wrażenie, że wejście do UE spowodowało uśpienie polskich elit politycznych. Nie przeprowadzono bowiem w naszym kraju ani reformy finansów publicznych, ani nie uproszczono prawa, ani też — co najgorsze — nie wykorzystano należycie dostępnych funduszy na rozwój infrastruktury. Stan dróg w Polsce jest dramatyczny, a brak sieci autostrad hamuje rozwój inwestycji. Moim zdaniem, Polska nie wykorzystała w pełni szans, jakie stworzyło wejście do UE. Mam nadzieję, że politycy i urzędnicy wreszcie się przebudzą.
Piotr Szeliga
prezes Impexmetalu
Członkostwo w Unii dało wszystkim przedsiębiorstwom pełen i praktycznie nieograniczony dostęp do największego na świecie zintegrowanego obszaru gospodarczego, który odpowiada za około 30 proc. światowego PKB. Jak ważny jest ten dostęp, niech świadczy to, iż ponad 70 proc. towarów eksportowanych przez nowe kraje członkowskie Unii trafiło do pozostałych krajów UE. W naszym wypadku jest to blisko 90 proc.
Najważniejszą oczekiwaną przez nas w perspektywie pięciu lat korzyścią jest wejście Polski do systemu ERM2, a następnie przyjęcie euro. W istotny sposób pozwoli nam to na zminimalizowanie możliwych zagrożeń związanych z dużą niestabilnością kursu złotego i zdecydowanie ograniczy koszty transakcyjne zabezpieczeń. Impexmetal jako producent wyrobów hutniczych jest niezwykle czuły na wahania kursowe — nasze wyniki finansowe w dużej mierze zależą od cen metali i kursu euro.
Michał Szubski
prezes PGNiG
Chciałbym, żeby w nadchodzących latach UE skoncentrowała się na rozwoju solidarności energetycznej, która umożliwi prezentowanie wspólnego stanowiska wobec dostawców gazu na rynek europejski. Mamy też nadzieję, że głos polskich przedsiębiorstw oraz ich potrzeby będą coraz lepiej słyszane i rozumiane w UE.
Mirosław Krutin
prezes KGHM Polska Miedź
Wspólny rynek to zadeklarowanie otwartości gospodarczej Polski. To wielomiliardowe inwestycje strukturalne współfinansowane z funduszy unijnych. Zwłaszcza dziś, pięć lat po wstąpieniu do Unii, zmiana postrzegania Polski jako gospodarki wschodzącej na gospodarkę w pełni zintegrowaną z Unią ma w dobie kryzysu duże znaczenie biznesowe, a także psychologiczne. Dla KGHM, znaczącego gracza na światowym rynku miedzi i srebra, minionych pięć lat mimo pewnych zawirowań oznacza zbudowanie podwalin pod międzynarodową strategię rozwoju, którą właśnie teraz zarząd zamierza wcielać w życie. Co do przyszłych pięciu lat, to oczekuję dalszego rozwoju spółki w nowe sfery biznesowe, ale mam świadomość tych wyzwań, które związane są z recesją i aktywnymi przygotowaniami do przyjęcia unijnej waluty.
Sebastian Buczek
prezes Quercus TFI
Mimo obaw niektórych osób wejście Polski do UE przyniosło dużo korzyści. Myślę, że po tych pięciu latach wszyscy czujemy się w większym stopniu Europejczykami. Polska gospodarka skorzystała na akcesji. Większa wymiana handlowa i potężne inwestycje bezpośrednie są tego najlepszymi dowodami. Skorzystał również nasz rynek finansowy, który rozwija się dynamicznie.
Kolejnych pięć lat upłynie prawdopodobnie na dalszym nadrabianiu zaległości historycznych. Ciągle mamy wiele możliwości, aby rozwijać się i gonić kraje zachodnioeuropejskie. Następnym etapem będzie wejście do mechanizmu ERM2. Oczekujemy, że stanie się faktem w II połowie bieżącego roku oraz — w perspektywie kilku lat — przyjęcie euro. Zapowiada się kontynuacja bardzo dobrej passy Polski.
Andrzej Dopierała
prezes Oracle Polska
Największe korzyści z członkostwa w Unii są dopiero przed nami. Bardzo liczę na to, że zostaną zrealizowane zapowiadane centralne systemy informatyczne, które mają usprawnić funkcjonowanie państwa i gospodarki, ułatwić prowadzenie biznesu oraz kontakt obywatela z urzędami państwowymi.
Marek Stefański
główny akcjonariusz Pol-Aquy
To był bardzo dobry okres dla Polski. Wejście do Unii niewątpliwie ożywiło naszą gospodarkę i zaktywizowało wiele krajowych przedsiębiorstw. Powstało dużo projektów skierowanych do miast i gmin w ramach funduszy spójności — ruszyło wiele projektów z zakresu infrastruktury i ekologii. Pozwoliło to takim firmom jak Pol-Aqua być bezpośrednim lub pośrednim benificjentem funduszy przeznaczonych na ich realizację.
Liczę, że ruszy wiele projektów związanych z inwestowaniem w infrastrukturę drogową, kolejową oraz energetykę i ekologię. Bacznie śledzimy projekty unijne w tych sektorach. Chcielibyśmy uczestniczyć w realizacjach obejmujących dotacje planowane do 2013 r. Jest to szansa na rozwój i utrzymanie firmy w dobrej kondycji finansowej.
Andrzej Grzegorzewski
główny akcjonariusz Grupy Kolastyna
Minione pięć lat oceniam bardzo pozytywnie. Dzięki wejściu do Unii Polska stała się bardziej otwartym krajem. Naszej grupie umożliwiło to m.in. większy dostęp do światowych rynków oraz nawiązanie międzynarodowych kontaktów, Polsce — większy napływ kapitału, a gospodarce — dynamiczny wzrost. Oczekuję, że w kolejnych latach nastąpi kontynuacja rozpoczętych procesów.
Janusz Filipiak
prezes Comarchu
Jedyną zmianą, jaką odczuliśmy po wejściu do UE, było zwiększenie wiarygodności Polski i polskich firm jako partnerów handlowych. Jest to efekt odczuwalny, ale niewymierny. W branży informatycznej nie było bowiem żadnych ograniczeń dotyczących eksportu licencji oprogramowania i myśli technicznej. Z tego powodu nie spodziewam się też niczego nadzwyczajnego po następnych pięciu latach. Jako Polacy powinniśmy jednak korzystać ze swobody gospodarowania, którą daje Unia.
Janusz Kwilosz
prezes Lindo-Gobex, producenta katalizatorów, Gazeli Biznesu
Od UE nie oczekuję niczego. Jesteśmy niewielką firmą, dlatego trudno nam walczyć o unijne pieniądze. Jeśli już miałbym jakieś oczekiwania wobec Unii, to bardziej restrykcyjnego podejścia do kwestii ochrony środowiska w naszym regionie.