Dobra koniunktura nie zniknie

BMK
opublikowano: 2006-07-28 00:00

Rosną zatrudnienie, płace, popyt i inwestycje, a gospodarka szybko się rozwija. I to nie powinno się zmienić także w 2007 r.

Eksperci Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR) szacują, że gospodarka, po 5,2-procentowym wzroście w I kwartale, przyspieszyła i PKB w II kwartale wzrósł o 5,5 proc.

— To wynik wyższego niż przewidywano wzrostu popytu krajowego i wyższej dynamiki eksportu niż importu — uważa Bohdan Wyżnikiewicz z IBnGR.

Według niego, popyt krajowy zwiększył się w drugim kwartale (względem drugiego kwartału 2005 r.) o 5,1 proc., co było efektem rosnącego spożycia i 10,8-procentowego wzrostu inwestycji.

Prognozy gospodarcze ekspertów IBnGR na najbliższe kwartały są optymistyczne, choć spodziewają się oni nieco niższej dynamiki PKB w drugiej połowie roku (4,4 proc. — 4,7 proc.).

— Hamująco wpłyną efekty statystyczne, ale także bariery: brak reform strukturalnych, spowolnienie przekształceń własnościowych (a nawet dopuszczana przez rząd możliwość renacjonalizacji niektórych przedsiębiorstw) i odsunięcie daty wejścia do strefy euro. Z tych samych powodów wzrost PKB w 2007 r. będzie niższy i wyniesie 4,5 proc. — przewiduje Marcin Peterlik z IBnGR.

Szybko rozwijająca się gospodarka nie powinna wywołać niebezpiecznego wzrostu inflacji. Szacunki ekspertów instytutu mówią o 1,7 proc. na koniec 2006 r. i 2,5 proc. (czyli celu inflacyjnego) pod koniec 2007 r.

— Utrzymujący się wzrost gospodarczy przyczyni się do dalszej poprawy sytuacji na rynku pracy — przewiduje Marcin Peterlik.

Według niego stopa bezrobocia obniży się do 16 proc. w grudniu 2006 r. i 15 proc. rok później. Będzie to możliwe dzięki rosnącemu zatrudnieniu. W 2005 r. wzrosło ono o 1,6 proc., w 2006 r. ma wzrosnąć o 2,1 proc., a w 2007 r. — o kolejne 1,8 proc. Rosnąć mają też wynagrodzenia — realnie o 3,6 proc. w tym i 3,2 proc. w przyszłym roku.