Dobre perspektywy kuszą inwestorów

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 14-03-2006, 00:00

Krakowskie biuro maklerskie szykuje prognozy na 2006 r. A inwestorzy już zaczęli skupować akcje, licząc na dobre wieści.

Nawet o 8,7 proc. rosły wczoraj notowania Internetowego Domu Maklerskiego. Kurs akcji w trakcie sesji sięgnął poziomu 31,30 zł, najwyższego w giełdowej historii spółki. A jeszcze latem ubiegłego roku walory IDM można było kupować w ofercie publicznej po 12 zł.

— Za wzrostem kursu nie stoi żadne konkretne wydarzenie. Mam wrażenie, że to inwestorzy finansowi kupują akcje, doceniając nasze dobre perspektywy — mówi Rafał Abratański, wiceprezes IDM.

Spółka kończy prace nad tegorocznymi prognozami. A do tej pory informacje związane z jej finansami miały charakter bardzo optymistyczny. Pierwotnie IDM na 2005 r. zapowiadał 8 mln zł zysku, potem podniósł szacunki do 9,2 mln zł, a ostatecznie zarobił ponad 9,5 mln zł, o 70 proc. więcej niż w roku poprzednim. Ile zysku będzie w tym roku?

— Na pewno chcemy utrzymać tendencję intensywnego wzrostu — obiecuje Rafał Abratański.

Zapowiada, że szczegółowa prognoza pojawi się w marcu, ale na pewno nie w tym tygodniu. Choćby dlatego, że Grzegorz Leszczyński, prezes spółki, jest na urlopie.

IDM w pierwszym kwartale nie zdoła już przeprowadzić żadnej oferty publicznej. Ale to wcale nie znaczy, że wyniki będą kiepskie.

— Robimy sporo innych rzeczy, m.in. wezwania na Novitusa czy transakcje na akcjach Tety. Mamy też na koncie dużo operacji na rynku niepublicznym — twierdzi wiceprezes.

IDM ma aktualnie podpisanych sześć umów na przeprowadzenie oferty publicznej. W tej grupie jest np. firma budowlana Pol-Aqua, portal finansowy Bankier.pl czy producent eleganckiego obuwia Gino Rossi. Te projekty mają być realizowane w drugim i trzecim kwartale.

Dlatego Rafał Abratański uważa, że akcje IDM będą jeszcze droższe.

— Kurs giełdowy odzwierciedla oczekiwania na przyszłość. Jestem zadowolony z obecnej wyceny spółki, ale na pytanie, czy potencjał wzrostowy został już wyczerpany, odpowiadam „nie” — dodaje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Kazimierczak

Polecane