Taki jest zaskakujący wniosek z naszej sondy. Menedżerowie popierają kandydaturę, ale boją się, że nie będzie mieć zaplecza Sejmu.
Mariusz Orłowski
prezes Wawelu
- Marek Belka jest merytorycznie dobrze przygotowany do pełnienia funkcji premiera. Nie wiem jednak, czy jego rząd będzie w stanie uzyskać poparcie polityczne dla reform, m.in. planu Hausnera, niezbędnych dla dobrego funkcjonowania gospodarki i zapewnienia jej konkurencyjności w rozszerzonej UE.
Emil Wąsacz
prezes Stalexportu, były minister skarbu
- Marek Belka to bardzo dobra kandydatura. Nowy premier nie będzie miał zbyt dużo czasu na rządzenie, ale powinien przede wszystkim zadbać o realizację rozpoczętego programu ministra Jerzego Hausnera oraz pozbyć się spraw, które obciążały SLD. Jeśli te dwie rzeczy uda się mu zrealizować, będzie to i tak bardzo dużo.
Mariusz Gajowniczek
prezes ICN Polfa Rzeszów
- Na miejscu Marka Belki nie przyjąłbym tej propozycji. Bez poparcia nie będzie on w stanie niczego zrobić. A poparcia brakuje mu dziś jeszcze bardziej niż wtedy, kiedy został zmuszony do odejścia ze stanowiska ministra za propagowanie idei reformy finansów publicznych. Jego kandydatura ma przyciągnąć krytyków rządu Leszka Millera. Jednak stworzenie nowego rządu nie uda się — i to niezależnie od tego, kto stanąłby na jego czele.
Marek Michałowski
prezes Budimexu
- To bardzo dobra wiadomość, że prezydent chce nominować na stanowisko premiera Marka Belkę. To polityk odpowiedzialny, który już nieraz udowodnił, że bardziej niż na popularności politycznej zależy mu na rozwiązywaniu problemów gospodarczych. Najistotniejszym wyzwaniem będzie dla przyszłego premiera walka z deficytem budżetowym, który nieopanowany może zagrozić wzrostowi gospodarczemu. Jestem przekonany, że Marek Belka może sobie z tym poradzić.
Przemysław Chabowski
prezes Morlin
- Żaden z kandydatów, którego desygnuje prezydent, nie będzie dobry, bo jego akceptacja będzie wymagała w Sejmie zgniłego kompromisu. Wciągu kilku miesięcy rządów Marek Belka nie jest oczywiście w stanie zmniejszyć fiskalizmu wobec przedsiębiorców. Jedyne, co dobrego może zrobić, to nie psuć gospodarki. Czekam już tylko na przedterminowe wybory.
Henryka Bochniarz
prezydent PKPP
- Plan Haunsera jest de facto konsekwencją planu Belki, a to dobrze rokuje — także dla ewentualnej współpracy obu panów. Zaletą Belki jest też to, że był już wicepremierem, wie, jak funkcjonuje rząd i jest wiarygodny dla rynków finansowych. Obawy budzi jedynie to, czy jego propozycje znajdą poparcie w Sejmie.
Jarosław Borzymowski
wiceprezes VB Leasing
- Od rządu pod nowym sterem przedsiębiorcy będą oczekiwali realizacji obietnic SLD, dotyczących uproszczenia procedur związanych z działalnością gospodarczą. Myślę tu o ustawie o VAT, która jest niezrozumiała i można ją interpretować w różny sposób. Powinno także dojść do ujednolicenia stawki podatku dla zatrudnionych na umowę o pracę. Przedsiębiorcy oczekują także na klarowne przedstawienie możliwości korzystania z funduszy strukturalnych.
Radosław Wiśniewski
prezes Redana
- To najlepsza kandydatura z punktu widzenia przedsiębiorców. Człowiek, który zna się na ekonomii. Wierzę, że jego decyzje będą rozważne i nie spowodują schłodzenia gospodarki.
Andrzej Patalas
prezes Autostrady Wielkopolskiej
- Budujemy autostradę, opierając się w znacznej części na kredycie komercyjnym i kredycie EBI. Dlatego dla nas ważne jest, by premier był pozytywnie postrzegany przez zagraniczne instytucje finansowe. Osoba premiera ma również znaczenie dla przyciągania inwestycji zagranicznych. Uważam, że Marek Belka ma pozytywny wizerunek zarówno wśród instytucji finansowych, jak i inwestorów.
Mieczysław Groszek
prezes BRE Leasing
- Oczekuję wyciszenia szumu i chaosu politycznego wokół gospodarki. Bardzo ważne będzie jak najszybsze jednoznaczne określenie przez nowego premiera, ile zamierza realizować z planu Hausnera.
Joanna Schmid
wiceprezes Funduszu Górnośląskiego
- Marek Belka może być dobrym kandydatem na premiera, bo jest znawcą finansów. W pierwszej kolejności musi ustabilizować finanse publiczne, zreformować system podatkowy i wdrożyć program wspierania rynku pracy. Być może gdyby reformy zaproponowane przez profesora Belkę w 2002 r. zostały wprowadzone, nie byłoby dzisiaj potrzeby wdrażania programu oszczędnościowego Hausnera.