Dobry moment na zakup opcji

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 11-08-2011, 00:00

Forte broni przed zmianą kursu euro 80 mln zł przychodów. Zdaniem analityków wzorowo.

Firmy powinny się zabezpieczać przed wahaniami walut – radzą eksperci

Forte broni przed zmianą kursu euro 80 mln zł przychodów. Zdaniem analityków wzorowo.

Opcje walutowe to trauma polskiego biznesu z 2009 r. Firmy straciły na nich grubo ponad 50 mld zł. Dlatego wiele nie chce o nich słyszeć. A to, zadaniem ekspertów, błąd, który może słono kosztować — kontrakt na 1 mln EUR to obecnie 4,09 mln zł. Ale jeśli kurs euro spadnie lub wzrośnie o 50 gr, to firma otrzyma o 500 tys. zł mniej lub więcej.

Przed ryzykiem postanowiło bronić się Forte, giełdowy producent mebli. Zawarł transakcje zabezpieczające ryzyko walutowe o wartości 40 mln EUR (163,7 mln zł). Wykupił opcje put i wystawił opcje call, które będą rozliczane od marca do lipca 2013 roku.

— Firma jest tak zbudowana, że umocnienie się złotego może doprowadzić do tego, że będziemy dostarczać bez marży i przed tym chcemy się zabezpieczyć. Tak dobieramy parametry zabezpieczeń: horyzont czasowy, wolumen i poziom kursów, by realizować cele biznesowe — tłumaczy Robert Rogowski, wiceprezes Forte, odpowiedzialny za finanse.

Dobry moment…

Większość eksporterów ma w kontraktach zapisane sztywne ceny w euro. Im bardziej złoty się umacnia, tym zarabiają mniej. Importerzy odwrotnie.

— Zmiana cen nie jest prosta i trwa wiele miesięcy — zauważa Robert Rogowski.

Zdaniem ekspertów dobrze, że Forte sięgnęło po opcje.

— To normalny instrument zabezpieczenia transakcji, a nie spekulacja. Forte ma duże przychody z eksportu w euro, więc dobrze, że się zabezpiecza i prawidłowo zastosowało mechanizm — mówi Marek Wołos, analityk TMS Brokers.

W przypadku Forte jeśli kurs euro spadnie poniżej 4 zł (a od czerwca 2013 poniżej 4,05), firma będzie mogła sprzedać bankowi w sumie 20 mln EUR po kursie z umowy (wyższym). Ale jeśli w tym czasie kurs wzrośnie powyżej 4,68-4,75 zł, będzie musiało sprzedać PKO BP walutę po zapisanym kursie (niższym).

— Jeśli złoty się umocni spółka zarobi, jeśli znacząco osłabi to straci. Ten drugi scenariusz jest mało prawdopodobny, dopiero drugi raz w tym roku euro jest istotnie powyżej 4 zł. Zabezpieczanie się na tym poziomie to bardzo mądry ruch — dodaje Marek Wołos.

A co jeśli prognozy znów się nie sprawdzą i kurs euro poszybuje do 5 zł, a spółka będzie musiała sprzedać bankowi walutę ze stratą?

— Na podstawowym biznesie będziemy wtedy realizowali solidne marże. Oczywiście zarobimy wówczas mniej niż firmy, które nie wykupiły opcji, ale taka sytuacja jest naszym zdaniem mniej prawdopodobna niż to przed czym się bronimy, czyli umocnieniem złotego — mówi Robert Rogowski.

…i bez kosztów

Teoretycznie spółka mogła wykupić jedynie opcje put.

— Przy takiej skali kontaktu kosztuje to kilka milionów złotych rocznie. Dzięki wystawieniu opcji call można się zabezpieczyć bezkosztowo — tłumaczy Marek Wołos.

Ale opcje nie są idealne dla każdej firmy.

— Błędne byłoby zawieranie transakcji przez spółkę, która nie ma przychodów z eksportu czy ma niższe niż wartość opcji lub gdyby kurs z opcji call był wyższy niż put — mówi Marek Wołos.

Wszystkiego o zabezpieczaniu ryzyka walutowego dowiedzą się Państwo z książki:"Hedging sposób na bogactwo czy bankructwo"

Praktyczne lekcje z 23 przypadków, w których hedging zapewnił pomyślność lub podciął skrzydła.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy