Awans do pierwszej piątki branży i ponadrynkowy wzrost przypisu składki — to główne cele firmy.
52 proc. — o tyle wzrósł przypis składki firm z ubezpieczeniowej Grupy Generali w 2005 r. Zebrała ona w tym czasie 717,6 mln zł. Jak będzie w tym roku? Przedstawiciele Generali mówią, że chcą zarówno w życiowym, jak i w ubezpieczeniowym biznesie osiągnąć „ponadrynkowy wzrost”. Unikają jednak konkretnej prognozy. Dla porównania, rynek ubezpieczeń rośnie w tempie 10-15 proc. rocznie.
Do wzrostów przyczynić się mają tajemnicze plany grupy.
— Jesteśmy w trakcie uruchamiania dwóch nowych projektów — mówi Jarosław Mastalerz, członek zarządu grupy Generali.
I w tym wypadku nie chce na razie ujawniać szczegółów.
Motorem napędowym w 2005 r. była spółka życiowa, która wypracowała 149-proc. przyrost przypisu składki brutto. Generali Życie Towarzystwo Ubezpieczeń (TU) po III kwartale 2005 r. zajmowała siódmą pozycję na rynku, awansując z 13. miejsca rok wcześniej. Zysk netto głównego filaru grupy wyniósł na koniec roku 21,3 mln zł.
— Liczymy na to, że po zebraniu danych z czwartego kwartału Generali Życie TU będzie zajmować szóste miejsce na rynku i wyprzedzi głównego rywala — Allianza — mówi Erich Fischer, prezes zarządu Grupy Generali.
Docelowo spółka chce, by jej dział ubezpieczeń na życie znalazł się w pierwszej piątce.
Dużo gorzej prezentują się wyniki spółki majątkowej. Zakończyła ona 2005 r. z 25 mln zł straty. Generali działa na rynku ubezpieczeń majątkowych od 2002 r.
— Rynek majątkowy buduje się tak, że na początku ma się straty — wyjaśnia prezes Fischer.