Teoretycznie każde przedsiębiorstwo może starać się o status spółki giełdowej. Jednak by pozyskać inwestorów, trzeba mieć jasny cel i dobry pomysł na rozwój firmy.
Główny problem większości emitentów to brak pomysłu na rozwój po uzyskaniu statusu spółki giełdowej. Tymczasem Giełda Papierów Wartościowych powstała po to, by ułatwić kontakt firmom potrzebującym kapitału na rozwój z podmiotami, które go posiadają i chcą inwestować.
Rynek publiczny to najlepsza weryfikacja wartości firmy. Dobra spółka prawie zawsze zdobędzie potrzebne kapitały i znajdzie inwestorów.
— Prawie każda spółka ma szansę na uzyskanie pieniędzy z rynku publicznego. Musi jednak spełnić kilka warunków. Władze przedsiębiorstwa muszą mieć jasny cel, zdawać sobie sprawę z kosztów emisji oraz konsekwencji wiążących się ze statusem spółki publicznej — uważa Paweł Roszczyk, kierownik zespołu przygotowania emisji w CDM Pekao SA.
W ocenie specjalistów, z giełdowym debiutem może wiązać się wiele korzyści.
— Spółki notowane na GPW zazwyczaj nie mają problemów z dostępem do kredytów bankowych. W wielu przypadkach łatwiej jest im również zdobyć nowe kontrakty i pozyskać inwestorów strategicznych — uważa Sławomir Karpiński, dyrektor ds. rynku kapitałowego Pert-Public Relations.
Jego zdaniem, o lepszym postrzeganiu spółek publicznych przez bankowców i odbiorców decyduje wzrost wiarygodności. Ta z kolei jest rezultatem dostępu do wielu informacji pozwalających ocenić spółkę. Mimo że motywem wchodzenia na GPW dla zdecydowanej większości spółek jest chęć zdobycia pieniędzy, to nie są odosobnione przypadki debiutów wywołane koniecznością umożliwienia akcjonariuszom sprzedaży posiadanych walorów.
— Inwestorzy finansowi, w tym zwłaszcza fundusze venture capital, wspomagając kapitałowo przedsiębiorstwa, często informują ich zarządy, że po określonym czasie będą chciały zmniejszyć swoje zaangażowanie. W tym celu mogą m.in. sprzedać posiadane akcje poprzez GPW — twierdzi Bogdan Duszek, naczelnik wydziału rynku pierwotnego BDM PKO BP.
Za pośrednictwem giełdy nadal powinny odbywać się procesy prywatyzacyjne. Zainteresowani możliwością zbycia posiadanych akcji są zwłaszcza pracownicy danej spółki i Skarb Państwa. Mimo że prywatyzacja poprzez GPW ma kluczowe znaczenie dla rynku kapitałowego w Polsce, proces ten został zahamowany, co ma negatywne konsekwencje dla całej gospodarki. Tymczasem w ocenie specjalistów oferty dużych spółek z dominującym udziałem Skarbu Państwa mogłyby zmienić obecny obraz rynku pierwotnego. Konieczne jest jednak dostosowanie ceny oferowanych akcji do koniunktury rynkowej. Niepowodzenie emisji Puław było przykładem braku odpowiednich relacji między tymi czynnikami.
Mimo że poszczególne przedsiębiorstwa nie cieszą się jednakowym zainteresowaniem potencjalnych inwestorów, to przynajmniej teoretycznie nie ma ograniczeń ani przeciwwskazań, by z tego powodu nie wchodziły na GPW.
— Nawet akcje spółek z sektorów nie cieszących się dużym uznaniem wśród inwestorów, np. z branży hutniczej, górniczej, czy rolniczej, mogą znaleźć nabywców. Konieczne jest jednak określenie odpowiedniego stosunku ceny akcji do ryzyka. W tej sytuacji problemem mogą być jedynie trudności związane z oszacowaniem ryzyka — uważa Bogdan Duszek.
Dodatkowo pieniędzy na rynku publicznym może szukać zarówno spółka mająca już ugruntowaną pozycję w branży, jak i dopiero rozpoczynająca funkcjonowanie.
— O status spółki publicznej można ubiegać się na każdym etapie rozwoju. Warunkiem koniecznym jest jednak przedstawienie logicznej i wiarygodnej koncepcji rozwoju — podkreśla Paweł Roszczyk.
Obecnie notuje się mniej debiutów na rynku akcji niż w latach ubiegłych. Słaba koniunktura gospodarcza skłania inwestorów do ostrożności. Bolączką jest też brak odpowiednich grup inwestorów gotowych obejmować zwłaszcza małe emisje. Fundusze inwestycyjne, otwarte fundusze emerytalne czy inwestorzy zagraniczni zdecydowanie chętniej kupują akcje spółek dużych, o odpowiedniej pozycji na rynku i kondycji finansowej.
Nie oznacza to jednak, że istnieją bariery nie do pokonania. Przykładem udanego debiutu przy mało sprzyjających warunkach makroekonomicznych jest Eldorado. Spółka na początku roku z powodzeniem uplasowała nową emisję. Pierwszego dnia notowań jej akcje dały dodatnią stopę zwrotu. Debiut Eldorado można uznać za sukces, tym większy że spółka działa w pomijanej raczej przez inwestorów branży spożywczej.