Dojlidy mogą zostać wystawione na sprzedaż

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2003-01-09 00:00

Białostockie Dojlidy są na sprzedaż — taka informacja jak bumerang powraca na rynek piwowarski. Branża spekuluje, że jednym z kupców mogłaby być Kompania Piwowarska. Właściciele Dojlid zaprzeczają.

W branży piwowarskiej pojawiła się informacja, że niemiecki inwestor zwiększył wysiłki w poszukiwaniach nowego właściciela dla białostockiego Browaru Dojlidy.

Przedstawiciele Radebergera (nowa nazwa dawnego Binding Braurei, właściciela browaru) zaprzeczają, że szukają nabywcy.

— Nie jesteśmy zainteresowani sprzedażą Browaru Dojlidy — mówi Renate Wrubel z biura prasowego Radebergera.

Ale powszechnie wiadomo, że przez białostocki browar przewinęło się już kilku oferentów i tylko cena nie pozwoliła sfinalizować transakcji.

Przejęciem dwóch krajowych marek znajdujących się w posiadaniu zagranicznych inwestorów jest zainteresowany Jan Kulczyk. Paweł Kwiatkowski, rzecznik Kompanii Piwowarskiej, której współwłaścicielem jest znany polski biznesmen, nie chce komentować planów inwestycyjnych spółki, ale przyznaje, że firma chce znacznie poprawić pozycję w rynku piwa. KP zależy na zdystansowaniu konkurentów — mimo rosnącej sprzedaży spółka nadal zajmuje drugą pozycję po Grupie Żywiec.

— Dążymy do poziomu 35 proc. i jest kilka sposobów, aby go osiągnąć — mówi Paweł Kwiatkowski.

Przejmowanie konkurencji jest jednym z nich, a Kompanię Piwowarską, jako jedną z niewielu w branży, na to stać. 2002 r. spółka zamknęła około 10-proc. wzrostem sprzedaży, co da jej zysk przekraczający 400 mln zł.

Jedną ze spółek, na którą może mieć apetyt KP, są właśnie Dojlidy. Jednak zdaniem Bogny Sikorskiej z CDM Pekao, żaden inwestor nie zgodzi się na zbyt wygórowaną cenę, bo to Niemcom bardziej zależy na pozbyciu się inwestycji, na której nie potrafili zarobić.

— Nie powiódł się plan ogólnokrajowej ekspansji dla marki Dojlidy, która pochłonęła masę pieniędzy. Później jeszcze przez dwa sezony inwestor próbował naprawiać sytuację, ale bez sukcesów. Ten sam błąd zrobił Holsten w Broku i Braun Union z piwem Królewskim, przez co stracił rynek warszawski. To ostatni sezon na sfinalizowanie sprzedaży Dojlid — po wejściu Polski do Unii Europejskiej bardzo trudno będzie znaleźć nabywcę na browar średniej wielkości — uważa Bogna Sikorska.

W 2002 r. Dojlidy sprzedały 734 tys. hl piwa — prawie dwa razy więcej niż rok wcześniej.

— W rynku ogólnopolskim daje nam to około 3,5-proc. udział. Produkcja zwiększy się jeszcze po zainstalowaniu nowej linii do puszek. Zamierzamy w tym roku zainwestować około 12 mln zł — mówi Przemysław Nowacki, wiceprezes Dojlid.

Kompania Piwowarska od dawna szuka dojścia na rynki wschodniej Polski. Prawdopodobnie drugim kandydatem jest lubelski Browar Perła, producent jednej z najsilniejszych marek regionalnych.

Tu jednak do niedawna sytuacja wyglądała odwrotnie — Kompania Piwowarska chciała kupić, ale jeden z akcjonariuszy nie chciał sprzedać.

— Perła jest dobrze zarządzana, umie wykorzystywać potknięcia konkurencji i zdobywa kolejne rynki, ale wymaga zmian od strony technologicznej. Powinna zyskać silnego partnera, bo w zintegrowanej Europie średnie browary nie wytrzymają cenowej konkurencji z firmami niemieckimi, czeskimi i słowackimi, które korzystają z wielu ulg podatkowych — dodaje analityk CDM Pekao.

Zdaniem ekspertów, dla Huberta Gierowskiego, który jest posiadaczem znaczącego pakietu Perły, to ostatni dzwonek, aby wyjść z tej inwestycji bez strat. Zwłaszcza że daje to szansę, aby razem z Perłą sprzedać mniej atrakcyjny Pepees oraz Browar Łomża.