Dojnow: Belka nie brał udziału w negocjacjach ws. PZU

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 11-02-2005, 20:41

Prof. Marek Belka nie brał udziału w negocjacjach związanych z prywatyzacją PZU - zeznał w piątek przed sejmową komisją śledczą ds. prywatyzacji PZU prezes ABN Amro Corporate Finance Marek Dojnow.

 Prof. Marek Belka nie brał udziału w negocjacjach związanych z prywatyzacją PZU - zeznał w piątek przed sejmową komisją śledczą ds. prywatyzacji PZU prezes ABN Amro Corporate Finance Marek Dojnow.

 Belka w czasie negocjacji prywatyzacyjnych pod koniec lat 90. wchodził w skład zespołu doradczego ABN Amro - Międzynarodowej Rady Nadzorczej ABN Amro. W tym samym czasie - w latach 1998-2001 - był też członkiem rady nadzorczej BIG BG, który nabył w 1999 roku10 proc. akcji PZU. Zdaniem Dojnowa, do konfliktu interesów w przypadku Belki doszłoby, gdyby był w posiadaniu informacji poufnych.

Dojnow nie wykluczył, że w latach 1998-2001 rozmawiał telefonicznie z Belką, b. ministrem skarbu Emilem Wąsaczem i b. wiceminister skarbu Alicją Kornasiewicz. Wykluczył natomiast rozmowy z szefem NSZZ "Solidarność" Marianem Krzaklewskim i doradcą finansowym związku Markiem Kaszą. Krzaklewski był w związku z prywatyzacją PZU przesłuchiwany przez sejmową komisję odpowiedzialności konstytucyjnej.

Dużą część przesłuchania Dojnowa zajęła kwestia tego, czy nie naruszano uchwały rządu w sprawie prywatyzacji PZU poprzez sprzedaż pakietu 30 proc. akcji tej spółki dwóm podmiotom: Eureko i BIG Bankowi Gdańskiemu (Eureko nabyło 20 proc., BIG BG - 10 proc.). Dojnow tłumaczył, że uchwała dopuszczała takie rozwiązanie.

Kupno 20 proc. akcji PZU przez Eureko i 10 proc. przez BIG BG oznaczało, że żadna z tych firm nie musiała występować do ministerstwa finansów o zgodę na ich zakup. Prawo wymaga takiej zgody w przypadku kupna 25 proc. lub większego pakietu akcji.

Dojnow podkreślił, że nabywców akcji PZU łączyła solidarna odpowiedzialność w zakresie obowiązków wynikających z umowy prywatyzacyjnej. Dopuszczała ona też, że Eureko mogła nabyć od BIG BG akcje PZU, zaś nie na odwrót. Eureko odkupiło od Banku Millennium (d. BIG BG) akcje PZU w grudniu 2004 roku.

Dojnow powiedział, że w rozmowach z ministerstwem skarbu, jeszcze przed wyborem inwestora dla PZU, ABN Amro uprzedzało, że inwestor branżowy będzie oczekiwał większego, niż wynikałoby z kupowanego pakietu akcji, wpływu na działalność operacyjną firmy - w związku z planowanym wniesieniem do spółki m.in. know-how. Eureko i BIG BG, kupując łącznie 30 proc. akcji PZU, uzyskali prawo wyboru 4 z 8 członków rady nadzorczej ubezpieczyciela.

ABN Amro badał wszystkie zgłoszone oferty. Złożyły je m.in. Allianz, Axa, Eureko. Według doradcy, Eureko było spółką o przyzwoitej kondycji finansowej, silnym akcjonariacie, wyspecjalizowaną w ubezpieczeniach. Prezes zapewnił, że ABN Amro w trakcie procesu prywatyzacyjnego nie było powiązane finansowo z konsorcjum Eureko.

Zaprzeczył też, jakoby ABN Amro sugerowało francuskiej firmie Axa cenę, jaką powinna zawrzeć w ofercie nabycia akcji PZU. Lewandowski cytował pismo z 16 września 1999 roku, w którym Axa pisała o sformułowaniu widełkowej propozycji ceny w ofercie nabycia akcji PZU na podstawie "wyraźnej sugestii" ABN Amro. Axa twierdziła, że gdyby nie ta wyraźna sugestia, jej zamiarem było zaproponowanie w ostatecznej ofercie 2,7 mld zł, a w razie pomyślnych negocjacji - 3 mld zł. "Cena widełkowa nie pojawiła się na naszą sugestię. Była to decyzja ministerstwa (...)" - powiedział.

Dojnow poinformował, że ABN Amro było zainteresowane jak najwyższą wyceną PZU, ponieważ jego wynagrodzenie za doradzanie w transakcji sprzedaży akcji PZU zależało od wartości tej transakcji (0,4 proc.).

Posłowie zwrócili uwagę na to, że pierwsza wycena spółki dokonana przez ABN Amro została podwyższona z 1,8-2,2 mld zł do 3,95 mld-4,65 mld zł. Dojnow wyjaśnił, że wycena PZU wzrosła po dokapitalizowaniu PZU obligacjami zamiennymi na akcje Banku Handlowego oraz wskutek wzrostu wartości grupy związanego z sukcesem OFE PZU Złota Jesień. Jego zdaniem, uzyskana za 30 proc. akcji PZU cena (3 mld 18 mln zł) "była nadzwyczaj dobra".

Dojnow wyjaśniał, że Eureko wyceniało PZU na 6,6 mld zł, a konkurent - Axa - na 5 mld zł. Kwota zapłacona przez Eureko i BIG Bank Gdański oznaczała więc wycenę PZU na poziomie 10 mld zł.

Według wiceprzewodniczącego komisji Jana Burego (PSL), politycy już w 1998 roku wybrali potencjalnego inwestora dla PZU, a potemurzędnicy i doradcy - m.in. ABN Amro - jedynie dostosowali te procedury do założonej transakcji. "Pewna grupa polityków parła do tego, aby ostatecznie Eureko i BIG BG wygrały przetarg" - powiedział wiceprzewodniczący komisji Marek Pol (UP).

Dojnow wskazywał, że kupno PZU przez globalne firmy - jak Axa czy Allianz - prowadziłoby do "utraty tożsamości" przez PZU. Pol powiedział, że "nie można wykluczyć, że ten element odgrywał rolę (...) Nie twierdzę, że wszystko przemawiało przeciw Eureko".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane