Dojrzewa projekt ustawy o energetycznych kontraktach

Agnieszka Berger
14-05-2003, 00:00

Projekt ustawy o likwidacji energetycznych kontraktów długoterminowych trafi dziś pod obrady zespołu Marka Kossowskiego, wiceministra gospodarki, pracy i polityki społecznej. Czekają go jeszcze uzgodnienia międzyresortowe i akceptacja rządu.

Projekt ustawy o likwidacji kontraktów długoterminowych (KDT) jest już na tyle kompletny, że można go przedstawić na forum zespołu ds. rynku energii, kierowanego przez Marka Kossowskiego, wiceministra gospodarki, pracy i polityki społecznej. Tak twierdzi Zbigniew Kamieński, wicedyrektor departamentu energetyki w resorcie gospodarki i pracy.

Zespół zajmie się projektem już dziś, choć nie wszystkie szczegóły przygotowywanej regulacji zostały uzgodnione.

— Nie wiemy na przykład, czy całość rozwiązania uda się umieścić w ustawie — tak jak się staramy, czy też będą potrzebne akty wykonawcze. Rozstrzygnięcia wymaga również kwestia zapisu wysokości rekompensat dla wytwórców energii tracących KDT — wyjaśnia Zbigniew Kamieński.

W rachubę wchodzą dwie formuły. Albo w ustawie znajdą się konkretne kwoty odszkodowań, jakie otrzymają producenci energii objęci systemem, albo pojawi się tam algorytm służący do ich obliczania.

Jeśli twórcy projektu zdecydują się na pierwsze rozwiązanie, będą musieli się liczyć z opóźnieniem procesu legislacyjnego. Rekompensat jeszcze nie wyliczono, a procedura nie jest prosta, bo wymaga wiarygodnych prognoz dotyczących m.in. kształtowania się cen na rynku energii w perspektywie kilkunastu najbliższych lat. W tej sytuacji termin 24 czerwca, na który zaplanowano zatwierdzenie projektu ustawy przez rząd, wydaje się nierealny.

Z drugiej strony, zapisanie w ustawie tylko algorytmu obliczania odszkodowań dla elektrowni niesie ryzyko, że gdy przyjdzie do wyliczenia konkretnych kwot, banki kredytujące energetykę w ramach systemu KDT zakwestionują te zapisy.

— Wszystkie banki czekają na konkrety. Dopóki nie poznają choćby wstępnych danych na temat wysokości poszczególnych rekompensat, trudno im będzie ustosunkować się do tego rozwiązania. Na razie obiecano nam tylko, że wszystkie odszkodowania będą na poziomie umożliwiającym wytwórcom spłatę minimum połowy zadłużenia — mówi Andrzej Kopyrski, dyrektor zarządzający BPH PBK, jednego z największych kredytodawców energetyki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dojrzewa projekt ustawy o energetycznych kontraktach