Dokąd iść po szybki kredyt

DI
27-06-2012, 00:00

Trzyosobowa rodzina o miesięcznych dochodach 5 tys. zł netto może liczyć w banku na średnio 28 tys. kredytu

Małżeństwo zarabiające 5 tys. zł na rękę z jednym dzieckiem na utrzymaniu i bez innych zobowiązań kredytowych może zaciągnąć od 10,7 do 36,4 tys. zł kredytu spłacanego w 12 równych ratach kapitałowo-odsetkowych. Średnio rodzina ta otrzyma 28 tys. zł, a comiesięczne zobowiązanie kredytowe pochłonie wtedy około połowę budżetu domowego — wyliczyli analitycy Open Finance, którzy wzięli pod lupę ofertę banków.

Najhojniejszą instytucją na rynku szybkich pożyczek konsumpcyjnych — przynajmniej według deklaracji — jest Eurobank, który szacuje, że byłby w stanie przykładowej rodzinie pożyczyć 36,4 tys. zł. Na kolejnym miejscu znalazły się PKO BP i Alior Sync, które maksymalną kwotę kredytu obliczyły odpowiednio na 35,1 oraz 34,6 tys. zł.

Gospodarstwo domowe, które zdecydowałoby się wykorzystać swoją zdolnośćkredytową do cna, musiałoby się liczyć z wysokim comiesięcznym obciążeniem kredytowym — sięgającym blisko 65 proc. łącznych dochodów.

— Przykładowo rata w Banku BPH, który pożyczy maksymalnie 33,9 tys. zł, wynosi 3248 zł, czyli 64,96 proc. budżetu domowego. W PKO BP relacja raty do dochodu wynosi 64,88 proc., a w Eurobanku 64,3 proc. Na marginesie warto dodać, że 65 proc. to najwyższy możliwy do osiągnięcia poziom, który został ustalony przez Komisję Nadzoru Finansowego w tzw. rekomendacji T. Zgodnie z zaleceniami nadzorcy, dotyczy on wyłącznie osób, których dochody przekraczają średnie wynagrodzenie w gospodarce narodowej. Pozostali nie mogą przeznaczyć na comiesięczne zobowiązania kredytowe więcej niż 50 proc. swoich dochodów — mówi Michał Sadrak, analityk Open Finance.

Z obserwacji Open Finance wynika, że banki nie poluzowały polityki kredytowej w porównaniu z zeszłym rokiem.

— Kilkuprocentowe spadki maksymalnej kwoty pożyczki wynikają najczęściej ze zmiany ceny kredytów (chociażby ze względu na podwyżkę stóp procentowych z maja tego roku i czerwca ubiegłego). Nie brakuje jednak też ponad 10-procentowych spadków. Przykładowo Deutsche Bank pożyczy obecnie 18,1 tys. zł, czyli o jedną trzecią mniej niż przed rokiem. W Getin Banku spadek wyniósł 22,2 proc., w Banku Ochrony Środowiska — 16,7 proc., a w Banku Millennium i Kredyt Banku 14 proc. Zwyżek jest zauważalnie mniej i tylko w jednej instytucji (ING Bank Śląski) był on dwucyfrowy — mówi Michał Sadrak.

Spadek maksymalnej kwoty kredytu odzwierciedla oczekiwania nakreślane od wielu kwartałów w raporcie NBP o sytuacji na rynku kredytowym.

— Bankom nie spieszno w stronę liberalizacji polityki kredytowej. Jeszcze nie uporały się one na tyle ze złymi kredytami konsumpcyjnymi, które znajdują się w ich portfelach, aby myśleć o luzowaniu wymagań stawianych kredytobiorcom. A zza horyzontu wychodzi spowolnienie w gospodarce, które może odbić się na zatrudnieniu i wynagrodzeniach, a więc — co za tym idzie — także na spłacalności bankowych pożyczek — podsumowuje Michał Sadrak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dokąd iść po szybki kredyt