To był kolejny dobry dzień dolara. Euro kosztowało wczoraj nawet poniżej 1,10 USD. Złoty też słabnie
W czwartek polska waluta znów traciła na wartości wobec euro i dolara — tym razem około 0,5 proc. O godzinie 18.00 za dolara trzeba było płacić już nawet 3,9848 zł, a za euro — 4,3744 zł. Dealerzy twierdzą, że przez większą część dnia na rynku panował spokój. Dopiero pod koniec handlu pojawiły się duże zlecenia klientów zagranicznych.
Już na porannym otwarciu handlu polska waluta traciła na wartości. Inwestorzy, którzy otworzyli długie pozycje w polskiej walucie po środowej publikacji optymistycznych danych o produkcji przemysłowej, pozbywali się ich w wyniku umocnienia dolara na rynkach światowych. O godzinie 9.40 za dolar trzeba było zapłacić 3,9628 zł (3,9250 w środę wieczorem). Euro wyceniano na 4,3581 zł (4,3569 dzień wcześniej).
Według dealerów, niektóre banki rozważają redukcję swojego zaangażowania w pozycje złotowe, co w połączeniu ze zwyżką dolara może w ciągu dnia zaowocować dalszym spadkiem polskiej waluty. Z danych opublikowanych w środę wynika, że produkcja przemysłowa wzrosła w lipcu o 10,3 procent, czyli znacznie bardziej, niż oczekiwali analitycy. Jednak rynek już czeka na wrześniową debatę budżetową, obawiając się przy tym, że może ona przynieść wiele złych sygnałów. Minister gospodarki Jerzy Hausner już ogłosił zwiększenie deficytu budżetowego do około pięciu procent PKB, ale wciąż toczą się polityczne boje o ograniczenie wydatków.
Za granicą kurs dolara kontynuuje wzrosty. Euro spadło w czwartek rano wobec dolara do poziomu najniższego od kwietnia. Inwestorzy pozbywali się wspólnej waluty, wychodząc z założenia, że najmniej skorzysta ona z przewidywanego ożywienia w światowej gospodarce. Mitul Kotecha, analityk z Credit Agricole Indosuez, w porannej czwartkowej wypowiedzi dla agencji Reuters twierdził, że po przełamaniu poziomu 1,1045 USD za euro uruchomiły się automatycznie zlecenia sprzedaży. Jego zdaniem, powód spadku jest ciągle ten sam — poprawa nastrojów wokół amerykańskiej gospodarki i odpływ środków z obligacji do giełd.
Im bliżej było końca handlu, tym bardziej amerykańska waluta rosła w siłę. W końcu padł nawet poziom 1,10 USD za euro. O 18.00 za wspólną walutę płacono już tylko 1,0980 USD. Rano euro osiągnęło także czteromiesięczne minimum wobec jena na poziomie 130,40 jena za euro.