Dolar nadal będzie tracił do euro
Miniony tydzień potwierdził długoterminowy trend wzrostowy waluty europejskiej wobec dolara. W kilka dni wspólna waluta zyskała ponad 3 procent.
Początek tygodnia nie zapowiadał jeszcze wzrostów. Poniedziałkowa sesja europejska przyniosła nawet spadki kursu EUR/USD do poziomu poniżej 0,9100, ale już w Nowym Jorku waluta europejska odzyskała potencjał wzrostowy i jej notowania wzrosły do poziomu 0,9220. Stało się tak za sprawą pogłosek, jakoby Alan Greenspan zamierzał zrezygnować ze swojego stanowiska szefa Fed oraz publikacji danych na temat sprzedaży domów w USA. Rynek uznał, że konsumenci wstrzymują się z inwestycjami w nieruchomości, bo tracą zaufanie do słabnącej gospodarki.
Fundamentalne wsparcie euro zyskało również we wtorek po publikacji indeksu nastrojów amerykańskich konsumentów oraz wskaźnika zamówień na dobra trwałego użytku. Nastroje konsumentów spadły do najniższego poziomu od 1996 r., i w lutym znalazły się na poziomie 106,8 punktu (w grudniu było to 115,7 punktu). Wartość zamówień na dobra trwałego użytku spadła z kolei w styczniu o 6,0 proc. w relacji do grudnia. Obydwa wskaźniki potwierdziły, że gospodarka amerykańska jest o krok od recesji. Na rynku pojawiły się równocześnie opinie, że spadająca wartość wskaźników zwiększa prawdopodobieństwo redukcji stóp procentowych w USA nawet przed regularnym spotkaniem Fed 20 marca. Nadzieje te ostudził sam Greenspan podczas wystąpienia w Senacie. Z jego wypowiedzi wynikało, że długoterminowe perspektywy gospodarki wydają się nienajgorsze, a największym zagrożeniem są obecnie zwiększające się zapasy produkcyjne. Inwestorzy giełdowi odebrali słowa Greenspana jako sygnał, że przed posiedzeniem Rada Fed nie obniży stóp. Środowe sesje w USA zakończyły się więc zniżkami. Notowania euro wzrosły do poziomu 0,9320 USD.
Do dalszego wzmocnienia euro przyczyniła się rosnąca wartość wskaźnika aktywności wytwórczej we Francji, a także spadek cen konsumpcyjnych w E12 (inflacja r/r spadła w styczniu do 2,4 proc.). Nie bez znaczenia pozostała również decyzja ECB o pozostawieniu stóp na nie zmienionym poziomie. To jej należy przypisać dalsze skracanie długich pozycji w walucie amerykańskiej na rzecz euro. Inwestorzy doszli bowiem do przekonania, że „kryzys amerykański” nie odbije się znacząco w Europie i dlatego za pewniejszą walutę uznali euro. Na ostatniej sesji rynku eurodolarowego inwestorzy wzmocnili europejską walutę do poziomu 0,9380 USD/EUR.
Największe straty w ubiegłym tygodniu poniósł jen. Notowania kursu USD/JPY przekroczyły poziom 119,00 jena, kurs EUR/JPY znalazł się powyżej poziomu 111,50. Przyczyną tak znacznej deprecjacji japońskiej waluty była kolejna obniżka i tak już symbolicznych stóp procentowych oraz kryzys polityczny.
W ciągu tygodnia spodziewamy się publikacji danych o bezrobociu i produkcji przemysłowej w Niemczech oraz wstępnych szacunków PKB dla Eurolandu za Q4. W piątek inwestorzy poznają kluczowy raport z amerykańskiego rynku pracy za luty. W najbliższych dniach oczekujemy wzrostu kursu EUR/USD do 0,9500- 0,9600. Ewentualna korekta spadkowa powinna zostać wykorzystana do zakupów wspólnej waluty.