NOWY JORK (Reuters) - Dolar wzrósł w piątek do najwyższego od trzech tygodni poziomu wobec jena w wyniku dużego zamówienia kupna dolarów złożonego pod koniec sesji w Europie przez jeden z banków amerykańskich.
Dolar wzrósł do poziomu 122,55 jena, najwyższego od 23 maja. Euro wzrosło do poziomu 105,54 jena.
Dolar odrobił także straty wobec euro, wobec którego wcześniej spadł do najniższego poziomu od trzech tygodni po tym jak szwedzki bank centralny (Riksbank) zainterweniował na rynku walutowym w obronie korony, wykorzystując w tym celu rezerwy dolarowe.
Według analityków interwencja Riksbanku wywołała na rynku obawy, że w jego ślady pójdzie Europejski Bank Centralny (ECB), który zechce wspomóc wspólną walutę.
"Rynek czekał na ruch ECB i nie chciał pozbywać się euro" - powiedział Marko Thome, wiceprezes banku Fortis USA. "Kiedy Riksbank zainterweniował inwestorzy myśleli, że jest to pierwszy krok i euro wzrosło".
Euro straciło jednak ponownie na wartości po tym jak na początku sesji w USA Riksbank ponownie zainterweniował, tym razem jednak sprzedając wyłącznie euro, a nie dolary.
Za euro płacono 85,20 centa, czyli tyle ile na czwartkowym zamknięciu. W Europie wspólna waluta kosztowała 86,73 centa, najwięcej od 22 maja.
Riksbank podjął decyzję o interwencji w czwartek po tym jak korona spadła do najniższego w historii poziomu wobec dolara i najniższego od dwóch i pół roku poziomu względem euro.
Zdaniem dealerów do ostatniego spadku kursu dolara przyczyniła się czwartkowa wypowiedź prezesa Narodowego Stowarzyszenia Przemysłowców (NAM) Jerry'ego Jasinowskiego, który powiedział, że dolar jest "przeszacowany" o 25 do 30 procent.
Jasinowski dodał, że nadal będzie wywierał presję na administrację prezydenta Busha, by ta złagodziła politykę mocnego dolara.
"Euro zyskało dzięki informacji, że amerykańscy eksporterzy będą kontynuowali walkę z silnym dolarem" - powiedział Nick Parsons, analityk z Commerzbanku.
"W ciągu ostatnich sześciu lat dolar wzrósł o ponad 60 procent wobec walut europejskich, co nie ma odzwierciedlenia we wzroście produktywności" - dodał.
W ubiegłym tygodniu amerykańskie organizacje handlowe, które pod przewodnictwem NAM prowadzą kampanię mającą na celu pokazać niszczące konsekwencje mocnego dolara, wysłały w tej sprawie list do amerykańskiego sekretarza skarbu, Paula O'Neilla.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))