Dolar pozostaje w cenie

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.
opublikowano: 17-11-2021, 11:48

Opublikowane wczoraj lepsze od oczekiwań październikowe dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej były kolejnym sygnałem świadczącym o dobrej kondycji amerykańskiej gospodarki.

To przez wzrost oczekiwań na szybszą normalizację polityki monetarnej w USA nie tylko pomogło dolarowi, ale i wsparło notowania na Wall Street. To już następna przesłanka świadcząca o tym, że momentum wzrostowe w USA pozostaje silne i gospodarka radzi sobie świetnie. Przez spadki eurodolara i wzrost konkurencyjności cenowej europejskich eksporterów zdecydowanie lepiej wyglądają parkiety Starego Kontynentu. Również i dziś niemiecki Dax poprawia szczyty wszechczasów i zmierza cały czas na północ. Hossa trwa, a jej trwałość jest uzależniona od perspektyw inflacji - jeśli wzrost cen faktycznie okaże się tylko przejściowy i w 2022 roku inflacja będzie wracać w kierunku celu, wydaje się być cały czas niezagrożona. Jeśli natomiast konieczne będzie silniejsze dostosowanie po stronie polityki monetarnej wówczas może na rynku akcyjnym pojawić się większa zmienność.

Kurs EURUSD osunął się dziś nawet poniżej 1.13, ale szybko wrócił powyżej tego poziomu. Po wysokiej inflacji i dobrych danych z gospodarki amerykańska waluta zyskuje na wartości. Rynek skupia się teraz na nominacji na stanowisko prezesa Fed. Większe szanse na drugą kadencję ma Powell, ale coraz głośniej mówi się o jeszcze bardziej gołębiej Brainard, której powołanie mogłoby wyhamować szarżę dolara. Decyzję w tej sprawie ma podjąć Biden do końca listopada. Siła USD wydźwignęła notowania USDJPY na najwyższe poziomy od 2016 roku, a notowania dobijają do 115. W gronie G10 negatywnie dziś wyróżnia się dolar australijski. To po kolejnych gołębich komentarzach ze strony szefa RBS Lowe, który przypomniał, że potrzeba 3% wzrostu płac, aby inflacja wracała w kierunku celu. W III kw. było to 2.2%, co wskazuje na utrzymanie jeszcze przez dłuższy czas gołębiego nastawienia RBA.

Na rynku ropy naftowej baryłka WTI osunęła się poniżej 79 USD przez spekulacje dotyczące możliwych skoordynowanych działań USA i Chin polegających na uwolnieniu rezerw ropy w celu obniżenia cen paliw. Wczorajszy raport API wskazał na nieco niższy od prognoz wzrost zapasów ropy. Oficjalne dane tradycyjnie dziś o 16:30. Wczorajsza aprecjacja dolara zaszkodziła notowaniom złota. Te dziś jednak odrabiają straty i wracają w okolice 1860 USD za uncję.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane