LONDYN (Reuters) - Podczas porannych notowań w środę kurs dolara wahał się w ograniczonym zakresie, a inwestorzy czekali na serię ważnych danych o kondycji amerykańskiej gospodarki pod koniec tygodnia.
Rynek nie zareagował na zgodną z oczekiwaniami decyzję amerykańskiego banku centralnego, który we wtorek nie zmienił stóp procentowych. Teraz uwaga wszystkich skupi się na publikowanych w czwartek danych o sprzedaży detalicznej i bilansie obrotów bieżących. Rynek czeka także na piątkową publikację danych o nastrojach konsumentów na początku grudnia.
"Na rynku nic się nie dzieje po wczorajszej decyzji Fed i przed jutrzejszą publikacją danych o sprzedaży detalicznej w USA" - powiedział Mitul Kotecha, szef działu analiz rynku walutowego z Credit Agricole Indosuez.
Zdaniem analityków ankietowanych przez agencję Reuters w listopadzie sprzedaż detaliczna w USA wzrosła o 0,3 procent, a po odliczeniu samochodów zwiększyła się o 0,2 procent.
"Nadal brakuje wyraźnych informacji na temat kształtu polityki amerykańskiego rządu wobec dolara po nominacji nowego sekretarza skarbu USA" - dodał Kotecha.
O godzinie 11.11 za euro płacono 1,0083 dolara. Amerykańska waluta odrobiła połowę strat po piątkowych danych o znacznym wzroście bezrobocia w USA i zaskakującej dymisji dotychczasowego sekretarza skarbu, Paula O'Neilla.
Zdaniem analityków nominowany na jego miejsce John Snow zapewne pozwoli by rynek sam kształtował kurs amerykańskiej waluty, choć z pewnością będzie powtarzać, że Stany Zjednoczone nadal popierają politykę silnego dolara.
"Rząd USA preferowałby słabszego dolara, ale nie może pozwolić sobie na załamanie jego kursu" - powiedział Marshall Gittler z Deutsche Banku w Tokio.
Przed wyborami prezydenckimi w 2004 roku rząd będzie chciał zapewne ulżyć przemysłowi, jednak "Snow jest w pełni świadomy potrzeby sfinansowania deficytu budżetowego oraz konieczność utrzymania napływu zagranicznego kapitału do USA" - dodał Gittler.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))