NOWY JORK (Reuters) - Umiarkowana zwyżka dolara wobec euro, która trwała od czwartku rano, skończyła się, gdy dane na temat majowej sprzedaży detalicznej w USA okazały się znacznie gorsze od oczekiwanych. Dzięki czwartkowym danym kolejne uzasadnienie znalazła teza o wolnym tempie wychodzenia USA z kryzysu.
"Dane o sprzedaży z pewnością wskazują, że gospodarka wydobywa się z recesji bardzo powoli" - powiedział Tim Benfer z Bank of Montreal.
"To powinno wzmocnić euro" - dodał.
Sprzedaż detaliczna w maju spadła w USA o 0,9 procent, a po odliczeniu samochodów o 0,4 procent. Analitycy spodziewali się odpowiednio spadku o 0,3 i wzrostu o 0,3 procent.
Także raport o cenach produkcji wskazuje, że gospodarka amerykańska pogrążona jest w letargu. Indeks PPI spadł w maju o 0,4 procent, podczas gdy analitycy spodziewali się wzrostu o 0,1 procent.
Według ekonomistów dane te wskazują, że presja inflacyjna praktycznie nie istnieje i Fed nie musi się w związku z tym spieszyć z podnoszeniem stóp procentowych.
"Trudno sobie wyobrazić, by w tej sytuacji Fed podniósł stopy procentowe" - powiedział Anthony Karydakis, ekonomista z Banc One Capital Markets.
Dla odmiany Europejski Bank Centralny zasugerował w czwartek, że w jego przypadku podwyżki można się spodziewać już niedługo. ECB podwyższył swoją prognozę inflacyjną podając, że inflacja w tym, a być może także i w przyszłym roku będzie prawdopodobnie wyższa niż zakładane przez bank dwa procent.
Euro, które przed publikacją danych o sprzedaży znajdowało się nieco tylko powyżej poziomu 94 centów, o godzinie 17.07 kosztowało 94,56 centa. Spadek dolara pogłębiły jeszcze zniżki na Wall Street.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))