Kurs amerykańskiego dolara wobec euro spada w poniedziałek dziewiątą sesję z rzędu. Jest to najdłuższa nieprzerwana seria spadkowa dolara od grudnia 2000 r. - podają dealerzy.
Na rynku przeważają obawy, że rekordowo wysokie ceny ropy naftowej na światowych giełdach paliw spowodują spowolnienie w amerykańskiej gospodarce.
Amerykańskiej walucie zaszkodziły też pośrednio komentarze szefa Komisji Europejskiej Romano Prodiego, który stwierdził, że umacnianie się wspólnej waluty pomaga europejskiej gospodarce w rekompensowaniu skutków bardzo wysokich cen paliw.
Z analiz ekonomistów wynika, że w tym tygodniu można spodziewać się gorszych danych z USA, m.in. spadku zaufania konsumentów.
"Na horyzoncie nie ma za wiele danych, które mogłyby pomóc słabnącemu dolarowi, chyba że doszłoby do znaczącego zwrotu na rynkach paliw" - powiedział szef strategii walutowych w BNP Paribas SA w Londynie Guenter Redeker.
Dolar osłabił się w poniedziałek wobec euro na rynku międzybankowym w Londynie przed południem do 1,2815 za euro z 1,2682 w piątek po południu w Nowym Jorku. To najniższy kurs dolara od 18 lutego tego roku, gdy amerykańską walutę wyceniano na 1,2930 za euro.
Dolar osłabił się też w poniedziałek wobec jena i spadł do 106,24 jenów za 1 USD ze 107,26 w piątek po południu. USD spadł też wobec franka szwajcarskiego - do najniższego poziomu od ośmiu lat.
aj/ osz/ pad/