Zasypać rynek produktami strukturyzowanymi w formie obligacji i realizować cztery IPO
rocznie — oto zamiary NWAI.
New World Alternative Investment (NWAI) to najmłodszy gracz na rynku domów maklerskich. Do tej pory firma kojarzona była z produktami strukturyzowanymi. Po co jej maklerka?
— Dzięki licencji będziemy mogli rozwinąć działalność. Polski rynek produktów strukturyzowanych się zmieni. Teraz jest zdominowany przez produkty ze 100-procentową gwarancją zwrotu kapitału, ale klienci dojrzewają, by pogodzić się z niższą gwarancją, aby zwiększyć potencjalny zysk. Do tej pory produkty strukturyzowane miały formę polis ubezpieczeniowych, a teraz będziemy wprowadzali je również w formie obligacji. To tańsze i bardziej elastyczne rozwiązanie — mówi Mateusz Walczak, prezes i główny akcjonariusz NWAI.
Obligacja lepsza
NWAI przekonuje, że obligacja jest lepsza niż polisa.
— Nie ma marży towarzystwa ubezpieczeniowego, obligacja pozwala też na elastyczniejszą konstrukcję np. wypłaty, terminu. Polisa nie może też być oparta na ryzyku kredytowym. Obligacje są łatwiejsze we wprowadzaniu, zmierzamy też do tego, by były notowane na giełdzie, co pozwoli na bieżącą wycenę i płynność. Ale nie dają zwolnienia zysku z podatku Belki — mówi Mateusz Walczak.
Do tej pory produkty strukturyzowane najczęściej opierały się na wybranym indeksie (giełdowy czy towarowy) lub strategii inwestycyjnej. Obligacje mają to zmienić. Struktury mają się też stać bardziej dostępne — NWAI planuje współpracować z kilkoma domami maklerskimi przy ich dystrybucji.
— Chcemy rozpropagować w Polsce możliwość zarabiania na ryzyku kredytowym. Ofertą chcemy zainteresować OFE i TFI, firmy i fundacje, które nie mogą inwestować w polisy, a także zamożnych klientów indywidualnych — mówi Mateusz Walczak.
Z giełdą w tle
Ale nie tylko obligacje w głowie NWAI.
— Znamy firmy, które chcą uzyskać kapitał. Patrząc realistycznie, jesteśmy w stanie realizować cztery oferty publiczne rocznie — mówi Mateusz Walczak.
Tu pomogą doświadczenia Marcina Wężyka, wieloletniego dyrektora zarządzającego w Merrill Lynch. Samo NWAI też myśli o debiucie.
— Podtrzymujemy plan, ale może się to zdarzyć na przełomie 2011 i 2012 roku — zapowiada Mateusz Walczak.
Licencja domu maklerskiego pozwoli też na rozwinięcie nowej linii biznesowej.
— Mamy już sporą grupę klientów, którzy w nasze produkty zainwestowali jakąś część pieniędzy. Ufają nam, dlatego chcemy wprowadzić usługę doradztwa lub nawet zarządzania aktywami. Wynagradzani będziemy od zysku. Pod koniec roku wprowadzimy też spółkę celową, która będzie wehikułem do inwestowania w nieruchomości na wynajem — mówi Mateusz Walczak.
Docelowo dom maklerski przejmie większość działalności od spółki holdingowej.
— W tym roku jeszcze w ramach New World Holding liczymy na 4 mln zł przychodów i 100-200 tys. zł zysku netto. W 2010 już jako dom maklerski NWAI zgodnie z prognozą powinien zanotować 6 mln zł przychodów i ponad 1 mln zł zysku — mówi Mateusz Walczak.