Dom Polski jest już znacznie lepszy

Julia Kafka
opublikowano: 2001-09-14 00:00

Dom Polski jest już znacznie lepszy

Miłe zaskoczenie. Pierwsze, jeszcze ubiegłoroczne, wizyty w stołecznej restauracji Dom Polski nie zwiastowały niczego nadzwyczajnego. Okazuje się, że właściciele nie spoczęli na dość wątpliwej wtedy jakości laurach i zrobili spory postęp. Kuchnia jest przyzwoita, obsługa zresztą także.

Restauracja Dom Polski mieszcząca się w odrestaurowanej willi na warszawskiej Saskiej Kępie może się podobać.

Mocną stroną tego lokalu jest też jego lokalizacja w najbardziej zielonej, willowej części dzielnicy. Jest tam więc niewielki ogródek, choć szkoda, że stoliki postawiono tak blisko hałaśliwej arterii. Jest to jednak podobno rozwiązanie prowizoryczne, bo bardziej spokojna część ogrodu, oddzielona od ulicy budynkiem, ucierpiała w czasie powodzi. Nadchodzące dni nie pozostawią nam jednak wyboru i będziemy skazani wyłącznie na wnętrze lokalu, oferujące konsumentom kilka przytulnych sal, których sporą zaletą jest możliwość nieskrępowanego prowadzenia rozmów — także na tematy biznesowe. Dla spragnionych naturalnego światła przygotowano zaś niewielki ogród zimowy. Moim zdaniem, stolików jest w nim nieco za dużo, co niewątpliwie paraliżuje niektórych gości. Wreszcie obsługa — dyskretna, sprawna, a co najważniejsze potrafiąca wyczerpująco odpowiadać na nawet najbardziej spontaniczne pytania kulinarne gości lokalu.

Najwyższy już czas zajrzeć do menu. Zgodnie z nazwą królują w nim potrawy z polskim rodowodem. Brawo, bo nieco jestem już zmęczona śródziemnomorską inwazją. Szczególnym sentymentem darzę więc pasztet z zająca z żurawiną czy świeżo wędzone ryby z jezior. Z gorących przystawek na uwagę zasługują pierogi z mięsem oraz naleśniki z rakami w sosie ze świeżych pomidorów. Z zup najbardziej utkwił mi w pamięci żur na prawdziwkach. A teraz coś konkretnego. I tak w alfabetycznym porządku podaję dania godne waszych, drodzy czytelnicy, kubków smakowych: golonka, jagnięcina w sosie z rozmarynem, kaczka w domowej konfiturze z wiśni, polędwica z prawdziwkami. Lista ta powinna być znacznie dłuższa, ale kucharzowi zdarzają się jednak drobne potknięcia. A to ser nie jest zbyt świeży, a to kluseczki nie są właściwie dogotowane, a cięlęcina bywa zbyt sucha.

Generalnie jednak kierunek zmian w Domu Polskim zasługuje na wysoką ocenę.

Ach i jeszcze deser, czyli tort bezowy. Naprawdę warto.

l Julia kafka

[email protected]

Paweł Baranowski, szef kuchni, poleca prawdziwki z najmocniejszym aromatem

Składniki: 0,5 kg świeżo zerwanych prawdziwków, 2 ząbki czosnku, 1 łyżka masła, 6 łyżek kwaśnej śmietany 30-proc., 1 łyżka spirytusu, 4 łyżeczki oliwy z oliwek, szczypta siekanej natki pietruszki, sól, pieprz

Prawdziwki oczyścić i pokroić w cienkie plastry. Ząbki czosnku obrać i drobno pokroić. Rozgrzać oliwę, włożyć czosnek i prawdziwki, usmażyć na złoto, dodać łyżkę spirytusu, śmietanę, masło i przyprawić. Na koniec wymieszać z natką pietruszki i natychmiast podawać, najlepiej smakują z patelni.