Komputery i rzeczy osobiste o wartości ponad 60 tys. USD skradziono z posiadłości zmarłego w październiku Steve'a Jobsa, legendarnego współzałożyciela i prezesa koncernu Apple.

Dom Steve'a Jobsa w Palo Alto (fot. Bloomberg)
None
Informację upubliczniono dopiero we wtorek, choć włamania dokonano 17 lipca, a 2 sierpnia aresztowano sprawcę Kariema McFarlina. Prokurator twierdzi, że sprawca najprawdopodobniej nie był świadomy, do czyjego domu się włamuje.
Prokuratura nie ujawniła, czy skradziony sprzęt należał do zmarłego szefa Apple, czy do członków jego rodziny. Wiadomo jednak, że w czasie włamania dom w Palo Alto był w trakcie remontu i nikt w nim nie przebywał.