Dom w konstrukcji klocków lego

Anna BełcikAnna Bełcik
opublikowano: 2012-12-18 00:00

Pomysł na biznes Polscy konstruktorzy z firmy H.C.H. opracowali nowy system budowy domów jednorodzinnych – bez zaprawy murarskiej i spoiw

H.C.H. Instytut Innowacji Budowlanych to spółka założona w 2007 r. przez dwóch inżynierów — braci Andrzeja i Jerzego Haintze. Powstała w celu komercjalizacji niecodziennej technologii budowy domów. Opracowane przez warszawskich konstruktorów rozwiązanie konstrukcyjne przypomina — choć autorzy konceptu od tego określenia uciekają — układanie klocków. Stabilność budowli zapewniają idealnie zazębiające się elementy konstrukcyjne. Przy budowie nie używa się więc ani zaprawy murarskiej, ani żadnych innych spoiw. Dla uwiarygodnienia: przeprowadzone przez Instytut Techniki Budowlanej badania wytrzymałościowe wykazują, że mury wzniesione z elementów systemu H.C.H. (klasy 1.5) charakteryzują się nośnością zbliżoną do wskaźników uzyskiwanych przy tradycyjnych murach o podobnych parametrach zbudowanych na zaprawie lekkiej.

Konstruktorzy z nowatorskim systemem H.C.H. zadebiutowali w listopadzie 2012 r. na targach Future 4 Build w warszawskim Centrum Expo XXI. Teraz pomysł zaczynają komercjalizować.

Dom w kilka dni

Możliwości konstrukcyjne systemu H.C.H. pozwalają obecnie na wybudowanie maksymalnie dwukondygnacyjnego domu — jak zapewniają właściciele firmy — niemalże samodzielnie, a w dodatku w zaledwie kilka dni. Opinia wydana przez Instytut Techniki Budowlanej wskazuje, że prace budowlane z wykorzystaniem takiej technologii mogą być realizowane przez cały rok, bez względu na warunki pogodowe. Budowle wznoszone klasycznymi metodamimożna wznosić przy temperaturze nie niższej niż 5 stopni Celsjusza, ze względu na proces twardnienia zaprawy, który niska temperatura zdecydowanie spowalnia. Domy w okolicach Wrocławia można więc budować przez 220 dni w roku, a w Zakopanem przez 160. W przypadku systemu H.C.H. został wyeliminowany problem osuszania ścian, lokatorzy mogą się wprowadzić do nowego domu niemal od razu po jego wybudowaniu.

Dodatkowo elementy konstrukcyjne systemu H.C.H. wykonane z mieszanki perlitu, gipsu i wody są w zasadzie niepalne — osiągają ognioodporność klasy 1. Temperatura ich użytkowania mieści się w przedziale od ok. -80 do 900 stopni Celsjusza. Firma produkuje trzy klasy elementów: standardowe, energooszczędne i pasywne. Najefektywniejsze elementy systemu H.C.H. osiągają współczynnik przewodzenia ciepła równy 0,0688 W/mK, ale jak zapewniają sami konstruktorzy, ściana wykonana z bloków w klasie standardowej o szerokości 30 cm nie wymaga dodatkowej warstwy izolacji termicznej.

— Innowacja naszego systemu budowy domów zawiera się w trzech rozwiązaniach — wszystkie zostały zgłoszone do Urzędu Patentowego. Jeden to kształt elementów budowlanych. Drugi to używany do ich produkcji materiał, a trzeci — sposób otrzymywania komponentu do spajania perlitu. System bazuje na nowej generacji materiału ceramicznego, którego podstawowym składnikiem jest perlit sklejany kompozycją naturalnych składników chemii nieorganicznej — wyjaśnia Andrzej Haintze.

Z technologią w świat

Ale czy krajowi deweloperzy mieszkaniowi i indywidualni klienci dadzą się przekonać do tak odmiennego od tradycyjnych sposobu budowy domu? Argumentem, który ma ich przekonać — poza uproszczeniami konstrukcyjnymi i przyspieszonym tempem budowy — jest cena.

— Wprawdzie wiele będzie zależeć od samych deweloperów, ale chcielibyśmy, aby koszt budowy w systemie H.C.H. był o 30-40 proc. tańszy niż wybudowanie podobnego budynku w tradycyjnych technologiach. Szacuję, że postawienie domu o powierzchni do 120 mkw. będzie kosztować ok. 120-150 tys. zł — wylicza Andrzej Haintze. Technologia dopiero została upubliczniona, firma nie ma więc jeszcze na koncie żadnych komercyjnych realizacji.

Pokazowa konstrukcja została stworzona przy zakładzie produkcyjnym w Zgierzu pod Łodzią. Ale poza Polską technologia ma być rozwijana również za granicą.

— Opracowany przez nas system sprawdzi się w różnych strefach klimatycznych — od obszarów pustynnych aż po arktyczne. Już teraz poza kontrahentami europejskimi naszą technologią interesują się zarówno kraje afrykańskie, jak i Rosja. Atutem jest to, że budowa w tej technologii nie wymaga użycia wody — zapewnia Andrzej Haintze.

Właściciele firmy — w przypadku współpracy z kontrahentami zagranicznymi — rozważają możliwość sprzedawania licencji częściowej. Biorą też pod uwagę możliwość wchodzenia w spółki z kontrahentami zarówno z Polski, jak i z zagranicy.