Doniesienia z Węgier osłabiły złotego

Marek Nienałtowski
opublikowano: 2003-11-28 00:00

Czwartek przyniósł osłabienie polskiej waluty. Kurs USD/PLN wzrósł z 3,8970 do 3,9230, zaś kurs EUR/PLN zwyżkował z poziomu 4,6435 do 4,6735. Wyprzedaż złotego była prawdopodobnie wywołana znacznym osłabieniem forinta. Na Węgrzech inwestorzy zamykali pozycje w krajowej walucie w obawie, że czwartkowa aukcja obligacji się nie powiedzie. Negatywnie na złotego wpływa również sprawa rezerwy rewaluacyjnej NBP. Poprawka komisji finansów publicznych do ustawy o NBP, która umożliwiłaby rozwiązanie części rezerwy rewaluacyjnej banku centralnego, ma dziś trafić pod obrady Sejmu. Leszek Balcerowicz, prezes NBP, uznał, że godzi ona w niezależność banku centralnego i jest niezgodna z Konstytucją.

Po południu nastąpiła lekka poprawa nastrojów inwestorów, wartość złotego nieznacznie wzrosła. Kurs USD/PLN uległ konsolidacji wokół najwyższego poziomu w ciągu dnia (3,9230), zaś cena euro zniżkowała do około 4,6650. Wsparciem dla naszej waluty była stanowcza zapowiedź wicepremiera Hausnera o tym, że rząd negatywnie ocenia poprawkę o rozwiązaniu rezerwy zgłoszonej do nowelizacji ustawy NBP. Wicepremier powiedział, że rząd będzie chciał wrócić do wcześniejszych rozmów z NBP o sposobie rozwiązania tej rezerwy. Podkreślił jednak, że rząd nie chce tego robić ustawowo. Stabilizujący wpływ na złotego mógł mieć również przetarg przeprowadzony na Węgrzech. Oferta 5-letnich obligacji o wartości 30 mld forintów przyciągnęła 79 mld forintów, natomiast na 10-latki o wartości 20 mld forintów zgłoszono popyt wysokości 77 mld forintów. O godzinie 15.15 jeden dolar wyceniany był na 3,9230 zł, a jedno euro na 4,6645 zł (odchylenie +1,10 proc.).

Notowania europejskiej waluty do dolara lekko spadły. Kurs EUR/USD zniżkował z 1,1940 do 1,1889. Obroty na rynku były mniejsze niż zazwyczaj, co było związane z obchodzonym w USA Świętem Dziękczynienia. Zielony zdołał się nieco otrząsnąć po ostrej środowej przecenie, kiedy to, mimo publikacji serii bardzo dobrych danych makro z USA, cena euro do dolara zwyżkowała z 1,1770 do 1,1941 i znalazła się jedynie 36 pkt poniżej historycznego maksimum. O godz. 10.00 Europejski Bank Centralny podał, że podaż pieniądza w strefie euro w październiku wyniosła 8 proc. wobec oczekiwanych na rynku 7,2 proc. W ciągu dnia główny ekonomista Bundesbanku Hermann Remsperger powiedział, że sygnały świadczące o poprawie stanu niemieckiej gospodarki w 2004 r. są widoczne. Dodał on jednak, że dalsza aprecjacja wspólnej waluty może mieć wpływ na zmniejszenie eksportu.

O godzinie 15.15 jedno euro wyceniane było na 1,1897 dolara.