Doosan chce zleceń w Polsce

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2012-09-20 00:00

Koreańska firma ostrzy sobie zęby na blok w Turowie, walczy też o Elektrownię Północ, bo tylko w Polsce jest praca.

Choć inwestycje energetyczne w Polsce się ślimaczą, to posucha w tym sektorze w pozostałej części Europy ściąga do nas światowych graczy głodnych pracy.

— Są wprawdzie projekty w Brazylii i Turcji, ale liczymy na rozwój firmy w Polsce — przyznaje Mariusz Marciniak, szef sprzedaży Doosan Power Systems na Polskę.

Doosan to koreański koncern działający w Europie i obu Amerykach, produkujący m.in. kotły, turbogeneratory i instalacje do ochrony środowiska. Za wyjątkiem projektów budowy elektrociepłowni parowo-gazowych, nie zdobył jeszcze w Polsce dużego kontraktu energetycznego. Ale na świecie realizuje je od lat. W Polsce najbliżej jest kontraktów na budowę bloków węglowych. Ale jeszcze nie u celu.

— Jesteśmy na ostatniej prostej w przetargu na budowę bloku w Turowie, liczymy też na zdobycie kontraktu w Elektrowni Północ — mówi Mariusz Marciniak.

W Turowie blok na 400 MW chce wybudować PGE, a ostateczne oferty chce otrzymać za trzy tygodnie, czyli 10 października. Obok Doosana o kontrakt stara się konsorcjum Hitachi z Budimeksem oraz Alstomu z PBG (jako że PBG ociera się o bankructwo, branża spodziewa się, że konsorcjum nie złoży oferty).

Elektrownia Północ natomiast to projekt zakładający budowę przez Kulczyk Investments dwóch bloków o mocy 1000 MW. Doosan w konsorcjum z Siemensem walczy tam m.in. z dwójką chińskich wykonawców: CNEEC i Shanghai Electric Group. Doosan powalczy też o kontrakty na budowę bloków gazowych, m.in. w Bydgoszczy, Gorzowie, Katowicach, Puławach czy Blachowni. Deklaruje też, że rozgląda się za polskim partnerem, który wspomoże firmę w zarządzaniu i realizacji wygranych projektów.

OKIEM EKSPERTA

Polska się wyróżnia

DOROTA DĘBIŃSKA-POKORSKA

wicedyrektor działu doradztwa biznesowego PwC

Nie dziwię się, że międzynarodowe firmy specjalizujące się w budownictwie energetycznym tak mocno stawiają na polski rynek. Wprawdzie nie jesteśmy eldorado kontraktów energetycznych, jak to się wydawało jeszcze 1,5 roku temu, ale na pewno wyróżniamy się na tle Europy. Zwłaszcza jeśli chodzi o bloki węglowe. Przykładowo, w Niemczech takie inwestycje stoją, w Hiszpanii również, a w Polsce mamy już kilka zaawansowanych projektów w tym segmencie (Opole należące do PGE, Kozienice Enei i Jaworzno Tauronu), co daje łączny portfel zamówień na blisko 25 mld zł. Jeśli chodzi o bloki gazowe, to sytuacja wygląda podobnie, choć w Polsce zaawansowane są tylko dwa projekty: w Stalowej Woli (PGNiG i Tauron - wykonawca już wybrany) i we Włocławku (PKN Orlen). Kolejne, czyli Blachownia (KGHM i Tauron) i Grudziądz (Energa) dopiero startują. Zanim przetargi wejdą w decydującą fazę, czyli wybór wykonawcy, minie nawet 1,5 roku.