Dopłaty pod znakiem zapytania

KRZYSZTOF ZIAJKA
opublikowano: 18-02-2014, 00:00

Program rządowych dopłat do kredytów dla osób kupujących mieszkania Mieszkanie dla młodych (MdM) działa już drugi miesiąc.

Z biegiem czasu zauważalne są szczegóły, które mogą wpłynąć na jego powodzenie. Poza kryteriami dotyczącymi m.in. wieku i stanu majątkowego, istotne jest także zapoznanie się ze szczegółami dotyczącymi puli pieniędzy do wykorzystania. W 2014 r. będzie to 600 mln zł, a do 2018 r. może to być nawet 3,55 mld zł. Zasady funkcjonowania MdM mogą jednak spowodować, że nie uda się wykorzystać wszystkich funduszy, szczególnie, że niewykorzystane środki nie przechodzą na następny okres rozliczeniowy — w tym przypadku kolejny rok.

Zgodnie z zasadami programu dopłata dla nabywcy wypłacana jest po zawarciu umowy o ustanowieniu bądź przeniesieniu własności mieszkania, a w przypadku transakcji zakupu opartej na umowie deweloperskiej, w dniu dokonania ostatniej płatności. Zgodnie z tymi regulacjami to data wypłaty decyduje, z której puli pieniędzy przeznaczonych na dany rok będzie ona księgowana. W 2014 r. Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) ma do dyspozycji nie tylko 600 mln zł zapewnionych na ten okres, ale może również wykorzystać do 50 proc. kwot dostępnych we wszystkich kolejnych latach. W rezultacie daje to ponad 2 mld zł.

Ustawa regulująca działania programu MdM przewiduje maksymalne kwoty, jakie mogą być wydatkowane na jego cele, nie wskazując jednak kwot minimalnych. Realna staje się zatem sytuacja, w której w kolejnych latach łączna kwota przeznaczona na program może być mniejsza niż kwoty pierwotnie planowane. Przy skrajnie niekorzystnym rozwoju sytuacji może się okazać, że w następnych budżetach znajdą się środki tylko na pokrycie zaciągniętych już wcześniej przez BGK zobowiązań w wysokości 50 proc. planowanych kwot, a nie zostaną zapewnione kwoty na kontraktowanie dopłat do transakcji zawieranych w roku bieżącym.

Dodatkowym niebezpieczeństwem dla stabilności działania programu MdM jest pochodzenie środków finansowych z rezerwy celowej tworzonej w budżecie państwa. Z uwagi na takie rozwiązanie niewykorzystana kwota rezerwy ulega rozwiązaniu z końcem roku i nie podlega przesunięciu na kolejne lata. Z dużym dystansem należy również traktować zapowiedzi o zakontraktowaniu 600 mln zł dopłat w 2014 r. W obecnej sytuacji na rynku mieszkaniowym nawet przy sprzedaży wszystkich lokali kwalifikujących się do programu MdM udałoby się wykorzystać nie więcej niż 200-300 mln zł.

Powodem tej sytuacji są nie tylko zaniżone limity cen za mkw., które obowiązują w ramach MdM w niektórych województwach, ale także konieczność oddania ich do użytku w 2014 r. Zagrożeniem dla wykonania całego planu programu na 2014 r. jest także niebezpieczeństwo związane z wszelkiego rodzaju opóźnieniami w budowie. Dopłata przepada bowiem, kiedy mieszkanie zostanie przekazane klientowi w roku późniejszym niż było to zapisane w umowie. W takiej sytuacji kupujący ma możliwość dochodzenia swoich roszczeń na drodze sądowej.

KRZYSZTOF ZIAJKA

prezes Inkom

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KRZYSZTOF ZIAJKA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Dopłaty pod znakiem zapytania