Doradcy na celowniku nadzoru giełdowego

Mariusz Zielke
20-07-2005, 00:00

Nadzór sprawdza, czy trzej doradcy inwestycyjni należycie wypełniali obowiązki. Jeśli nie, stracą licencje, a to się nieczęsto zdarza.

Departament Domów Maklerskich Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) wszczął postępowanie wyjaśniające przeciwko trzem doradcom inwestycyjnym, których działania „PB” opisywał w artykułach o „grupie trzymającej giełdę”.

— Postępowanie ma ustalić, czy doradcy należycie wypełniali obowiązki zawodowe. Doradcy inwestycyjni i maklerzy to zawody licencjonowane, a ich przedstawiciele muszą działać według określonych zasad. Jeżeli urząd KPWiG stwierdzi ich złamanie, może doradcom zawiesić lub odebrać licencje — wyjaśnia Łukasz Dajnowicz, rzecznik KPWiG.

KPWiG nie ujawnia nazwisk sprawdzanych doradców. Według informacji „PB” chodzi o Jakuba Bentke, byłego pracownika PZU, a obecnie prezesa Skarbca Investment Management, Andrzeja Błachuta, byłego zarządzającego w AIG (obecnie pracuje za granicą), oraz Mariusza Adamiaka, zarządzającego w funduszach Pioneer Pekao. Dwóm ostatnim grozi także odebranie licencji maklera.

Administracyjne i karne

Postępowanie to jest konsekwencją ukazujących się w „PB” od grudnia 2004 r. artykułów oraz śledztwa specjalnego zespołu roboczego powołanego przez KPWiG w celu wyjaśnienia sprawy „grupy trzymającej giełdę”. Komisja złożyła już jedno doniesienie do prokuratury w sprawie Stomilu Sanok o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kilku zarządzających funduszami (zarzuca im działanie w porozumieniu i złamanie tajemnicy zawodowej). Powstał też — niestety tajny — raport na temat „grupy trzymającej giełdę” i podejrzanych transakcji na akcjach spółek. Na jego podstawie przygotowywane są kolejne zawiadomienia do prokuratury. Według informacji „PB” mają one dotyczyć manipulacji kursami akcji Stomilu Sanok i Polfy Kutno.

— Wszystko wskazuje na to, że w sprawie Stomilu Sanok złożymy jeszcze jedno zawiadomienie do prokuratury. Ale raport obejmuje też inne transakcje. Będą one analizowane na poziomie KPWiG i prokuratury — mówił pod koniec czerwca Zbigniew Mrowiec, wiceszef KPWiG.

Manipulacje i zmowy są, obok wykorzystania informacji poufnych, najpoważniejszymi przestępstwami na rynku giełdowym. Grożą za nie kary do 5 mln zł grzywny i pozbawienia wolności nawet do 8 lat.

Nadzór nierychliwy…

Postępowanie administracyjne w KPWiG jest prowadzone niezależnie i może potrwać do trzech miesięcy.

— Zwykle takie postępowania trwają 2-3 miesiące. W tym czasie zbierane są materiały dotyczące poszczególnych osób oraz ich wyjaśnienia. Na końcu komisja podejmuje decyzję — mówi Łukasz Dajnowicz.

O ile w przypadku maklerów takie postępowania zdarzają się wcale nierzadko (z 1,7 tys. maklerów za naruszenie prawa lub nienależyte wykonywanie obowiązków ukarano 33), o tyle do tej pory KPWiG skreśliła z listy tylko jednego doradcę inwestycyjnego (licencję mają 223 osoby).

Komisja bada sprawę doradców już od grudnia 2004 r., wcześniej kilkakrotnie sprawdzała dokonywane przez nich transakcje, nie znajdując podstaw do podjęcia dalszych kroków. Można więc przypuszczać, że tym razem natrafiła na poważne sygnały o naruszeniu obowiązków bądź przepisów. Z drugiej strony, do „PB” dochodzą głosy o próbach wyciszenia całej sprawy. Według pesymistów wszystkie działania nadzorców i organów ścigania są tylko mydleniem oczu.

— Tego typu sprawy są tak spektakularne, że KPWiG powinna działać szybko i ostro, a zamiast tego utajnia wyniki śledztwa. Na całym świecie piętnuje się proceder niejawnych porozumień i przekazywania informacji jako działań niedopuszczalnych — uważa Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

Okiem eksperta

Trzeba oczyścić atmosferę

Trudno mi komentować działania nadzorców i prokuratury. Mogę jedynie powiedzieć, że wyjaśnienie sprawy tzw. grupy trzymającej giełdę jest bardzo ważne dla oczyszczenia atmosfery na GPW. Polskiemu Instytutowi Dyrektorów zależy, by polska giełda była wolna od podejrzeń. Dlatego zainspirowaliśmy instytucje finansowe do prac nad kodeksem dobrych praktyk. Chcemy, by wszystkie fundusze inwestycyjne i emerytalne uczestniczyły w tym projekcie.

Maciej Grelowski, prezes fundacji Polski Instytut Dyrektorów

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Doradcy na celowniku nadzoru giełdowego