Finansowanie: Program gwarancji de minimis miał być rozwiązaniem na krótko, jednak przyniósł tak dobre efekty, że powinien stać się wzorcem dla kolejnych programów wsparcia przedsiębiorczości — uznali uczestnicy konferencji, organizowanej przez BGK

Antycykliczny instrument wsparcia mikro-, małych i średnich firm, który miał ułatwić im dostęp do kapitału obrotowego i dać możliwość pozyskiwania środków na rozwój — takie było założenie programu gwarancji de minimis. Powstał przy współpracy Banku Gospodarstwa Krajowego i Ministerstwa Finansów. Liderem w pracach nad tym programem był BGK, gdzie przygotowano koncepcję, łącząc w nowatorski, rzadko spotykany nawet w Unii Europejskiej sposób takie elementy, jak pomoc publiczna, gwarancja bankowa i outsourcing usług bankowych.
Istotna rola przypadła także Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów, jako instytucji monitorującej i nadzorującej pomoc publiczną. W całym programie uczestniczyły także Związek Banków Polskich, który został konsultantem poszczególnych rozwiązań i mechanizmów kredytowania, Komisja Nadzoru Finansowego i 23 banki kredytujące, które podpisały z BGK umowę o udzielaniu kredytu z gwarancjami de minimis.
Jak zgodzili się uczestnicy konferencji „Jak oceniamy gwarancje de minimis”, która odbyła się 15 września w podwarszawskim Józefowie, rzadko zdarza się, aby rozwiązanie pomyślane jako doraźne przyniosło tak długofalowe i pozytywne efekty.
— Dzięki zaangażowaniu 23 instytucji program ma zasięg powszechny i ogólnokrajowy. To produkt, który zaktywizowałśrodowisko bankowe i połączył nas w finansowaniu sektora małych i średnich firm, który jest tak ważny dla gospodarki. Ogromną wartością tego programu jest fakt, że jest prosty — zarówno jeśli chodzi o zasady działania, jak i dostęp do finansowania dla przedsiębiorców — mówił podczas konferencji Dariusz Kacprzyk, prezes zarządu BGK.
Rządowy patronat
— MF było i jest patronem legislacyjnym całego procesu. Było inicjatorem ustawodawczym w zakresie zmian w ustawie o poręczeniach i gwarancjach udzielanych przez skarb państwa oraz niektóre osoby prawne w styczniu 2013 r. Ważnym rozwiązaniem, przyjętym w tej ustawie, jest zasada, że MF przekazuje BGK środki na pokrycie kosztów i wydatków związanych z udzielaniem gwarancji, przejmując jednocześnie wpływy z prowizji.
Zgodnie z tą ustawą już w lutym 2013 r. minister finansów w drodze rozporządzenia określił po raz pierwszy szczegółowe warunki i tryb udzielania pomocy de minimis, uwzględniające konieczność realizacji celów założonych w programie rządowym oraz efektywnego i skutecznego wykorzystania pomocy publicznej, przy zapewnieniu przejrzystości jej udzielania i zgodności z rynkiem wewnętrznym.
Warto podkreślić, że pierwsze kredyty z gwarancją de minimis były dostępne i zostały udzielone już w marcu 2013 r., czyli w miesiąc po przyjęciu formalnych podstaw dla prowadzenia sprzedaży — podkreśliła na konferencji wiceminister finansów Dorota Podedworna-Tarnowska.
Wzorzec na przyszłość
Gwarancje de minimis były pierwszym rządowym programem kredytowego wsparcia małych i średnich przedsiębiorstw, który cieszył się takim powodzeniem. W opinii banków największymi jego zaletami stały się m.in. wystandaryzowanie instrumentów w skali całego kraju, regwarancja skarbu państwa pozwalająca na pewniejsze zarządzanie kapitałem banku, co oznaczało zwiększenie dostępu dla klientów, oraz znaczące obniżenie ceny tych instrumentów przez BGK.
— To największy program wsparcia małej przedsiębiorczości z udziałem banków komercyjnych i spółdzielczych. Od początku programu, czyli od marca 2013 r. do lipca 2014 r., do programu włączyły się 23 banki, w tym oba zrzeszenia skupiające banki spółdzielcze — czyli prawie wszystkie banki realnie operujące w Polsce w sektorze MŚP. Polskie banki uczestniczą we wsparciu wielu strategicznych obszarów gospodarki. Mamy programy krajowe i unijne, np. dla modernizacji firm z sektora agrobiznesu, program energomodernizacji MŚP, programy termomodernizacyjne, wsparcia innowacji (kredyt technologiczny), unijne programy gwarancyjne.
Łącznie kilkanaście programów,ale żaden z tych programów z udziałem banków nie dał i nie daje takich wyników jak PLD, czyli program kredytowania z gwarancjami de minimis — powiedział Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.
Dodał, że w opinii banków program może być wzorem dla przygotowywanych nowych rozwiązań, w tym w ramach programów 2014-20. Program w obecnym kształcie ma trwać do końca 2015 r. Resort finansów planuje, aby do końca roku kwota tych kredytów sięgnęła 30 mld zł, zaś w roku 2015 wstępnie przewiduje się 12 mld zł.
Co po gwarancjach de minimis?
Jednak czasu na przygotowanie nowego programu zostało już niewiele. Aby zdążyć podpisać umowy z bankami, powinien być gotowy najpóźniej w połowie 2015 r. — Środowisko bankowe oczekuje od regulatorów pilnych działań w tej sprawie — mówi Krzysztof Pietraszkiewicz. Zręby nowego programu już istnieją. Dariusz Kacprzyk podkreśla, że nie będzie on kalką gwarancji de minimis, ponieważ powinien być realizowany w ramach funduszy regionalnych. Do jego realizacji niezbędna więc będzie współpraca marszałków województw. — W interesie państwa i jego rozwoju gospodarczego jest, by taki system wsparcia był i działał — podkreślał Dariusz Kacprzyk.
Lekarstwo na brak płynności
HALINA WIŚNIEWSKA, Bank Gospodarstwa Krajowego
Dla przedsiębiorców ważne jest zachowanie płynności finansowej, która pozwala bezpiecznie przetrwać ewentualne zatory płatnicze. W sytuacji spowolnienia gospodarczego banki niechętnie udzielały nowych kredytów i wręcz zaostrzały warunki kredytowania. Program gwarancji de minimis powstał po to, aby przedsiębiorcy z sektora MŚP mogli sprawnie, bez większych problemów dostać kredyty na działalność bieżącą i na inwestycje w bankach komercyjnych i spółdzielczych. Nasz program kierujemy do firm mających zdolność spłaty kredytu, w tym również do tych, które nie posiadają majątku lub mają zbyt krótką historię kredytową. Mogą to być więc firmy nowe, tzw. start-upy, jak również starsze, które mają majątek, ale nie chcą użyć go jako zabezpieczenia kredytu, lub którym się śpieszy i chcą uniknąć długiej procedury przedstawiania zabezpieczeń. Jak wynika z badania, nasz produkt trafił do takich właśnie przedsiębiorstw. Wyniki badania BGK pokazują, że prawie 20 proc. uczestniczących w Programie gwarancji de minimis przedsiębiorstw to firmy, które bez gwarancji nie dostałyby kredytu. Nawet wśród respondentów przekonanych, że bez gwarancji kredyt by uzyskali, ponad 20 proc. wskazało, że byłby on jednak niższej wartości (średnio o 30 proc.). Prawie połowa z firm, które pozyskały kredyt z gwarancją, to firmy młode lub dopiero rozpoczynające działalność. A takie w największym stopniu borykają się z problemami braku wymaganego zabezpieczenia i historii kredytowej.
Wszyscy wygrali
WOJCIECH KOWALCZYK, przewodniczący rady nadzorczej BGK i wiceminister skarbu państwa
Program gwarancji de minimis to jeden z najskuteczniejszych rządowych programów i równocześnie podręcznikowy wręcz przykład optymalnego wykorzystania tego skomplikowanego narzędzia we wspieraniu słabnącej koniunktury. Lekarstwo zaaplikowane zbyt wcześnie lub za późno może przynieść co najwyżej połowiczne efekty. Podobnie było ze wsparciem w formie gwarancji de minimis — musiało zostać uruchomione wtedy, kiedy gospodarka najbardziej tego potrzebowała. Nam to się udało. Mam z tego powodu osobistą satysfakcję, bo jako wiceminister finansów od początku uczestniczyłem w pracach nad tym projektem, a następnie jako szef rady nadzorczej BGK nadzorowałem jego realizację. Do dziś udało się wykreować ogromny wolumen akcji kredytowej, która najprawdopodobniej nie zostałaby uruchomiona bez tego programu. Jego wielką zaletą jest to, że wygrani są wszyscy uczestnicy. Najwięksi beneficjenci to 65 tys. mikro-, małych i średnich firm, które bez tego wsparcia miałyby ograniczony lub wręcz zamknięty dostęp do finansowania. Zyskała gospodarka, bo do systemu w ciągu 18 miesięcy działania programu trafiło 20 mld zł finansowania, które podtrzymało wzrost, a potem stało się jego kołem zamachowym, także dla rynku pracy. Wszystko to udało się osiągnąć, nie obciążając podatnika, ponieważ szkodowość portfela de minimis jest bardzo niska — znacząco poniżej prognoz, które zakładaliśmy przed uruchomieniem programu.