Dostaniemy do wykorzystania ponad 6 mld EUR na projekty IT

Michalina Preisner
opublikowano: 13-06-2007, 00:00

O 67 mld EUR, jakie z UE dostanie Polska, wiedzą już chyba wszyscy. Mniej powszechnie wiadomo, że 10 proc. tej kwoty można wykorzystać na IT.

10 proc. funduszy ma wspomóc rozwój społeczeństwa informacyjnego

O 67 mld EUR, jakie z UE dostanie Polska, wiedzą już chyba wszyscy. Mniej powszechnie wiadomo, że 10 proc. tej kwoty można wykorzystać na IT.

Polska w latach 2007-13 dostanie 38 proc. z puli pieniędzy przeznaczonej dla 10 nowoprzyjętych państw Wspólnoty. Fundusze strukturalne w tym okresie będą miały wartość 67 mld EUR. 10 proc. tych pieniędzy ma zostać przeznaczone na budowę społeczeństwa informacyjnego, czyli rozbudowę infrastruktury teleinformatycznej, a zwłaszcza zwiększenie dostępności do szerokopasmowego internetu. Jedna dziesiąta to sporo, bo według sondażu The Economist Intelligence Unit przeprowadzonego na zlecenie Intela i Microsoftu, w latach 1994-99 tylko 2 proc. funduszy strukturalnych wykorzystano na szeroko pojętą branżę informatyczną. W latach 2000-06 było to 7,4 proc. Aby udało się zagospodarować całą unijną pulę, konieczne jest opracowanie skutecznego programu inwestycji, które przecież nie zwrócą się w bezpośrednio przeliczalny sposób.

— A to nie jest takie proste. Konieczne jest tu współdziałanie sektora prywatnego i rządu — twierdzi Frank Martinez z firmy Intel.

Według specjalisty Intela zajmującego się funduszami strukturalnymi, wprowadzane programy muszą mieć jasno określone cele — błędem jest zakładanie, że uda się pomóc wszystkim obywatelom od razu. Firmy, będące partnerami w zakresie logistyki, promocji, sponsoringu, nie powinny jednocześnie ustalać celów. To rządy powinny przyjąć rolę kierownika projektów. Decydując się jednak na wprowadzenie ulg podatkowych na zakup sprzętu, muszą pamiętać o tym, że będą one stanowić poważne obciążenie dla budżetów.

Lekcja hiszpańskiego

— Polska ma ogromny potencjał i Unia Europejska to widzi. Może też korzystać z przykładów. Dużo mówi się o tym, że wasz kraj znajduje się w sytuacji podobnej do tej, w której 20 lat temu była Hiszpania. Tam dobrze rozwiązuje się kwestie informatyzacji —mówi twierdzi Frank Martinez.

Hiszpański rząd wyodrębnił sześć grup społecznych otrzymujących subwencjonowany dostęp do informacji. Są nimi: tzw. osoby wyłączone, czyli bezrobotni lub niepełnosprawni, seniorzy, nastolatki, studenci, małe firmy i pracownicy wielkich przedsiębiorstw. Hiszpanie pracują także nad dostępem do internetu, obejmując szerokopasmowym łączem szkoły wiejskie, biblioteki i centra dostępu do sieci. Wszystko po to, by zmniejszyć podział ze względu na dostęp do technik cyfrowych — unowocześnić pracę, edukację, uruchomić e-administrację. Przeprowadzona na szeroką skalę informatyzacja wyrównuje społeczne szanse na wielu płaszczyz-nach i pomaga budować społeczeństwo obywatelskie.

Sporo do zrobienia

Raport „Technologia w domu — jak rządy pomagają budować społeczeństwo informacyjne” przygotowany przez The Economist Intelligence Unit pokazuje, że dużo jeszcze przed nami. W 2004 r. na 90 gospodarstw domowych przypadało 36 komputerów. Dla porównania — w tym samym czasie w Turcji było ich 10. Ale już w Danii 79. Liczba użytkowników internetu plasuje nas poniżej europejskiej średniej, która wynosi 47 na 100 osób. W Polsce jest ich 29. Największą grupę stanowią studenci (81 proc.), najmniejszą — emeryci (6 proc.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Preisner

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu