Polski rynek transmisji danych wydaje się ustabilizowany. Działające na nim firmy decydują się na wprowadzenie nowych technologii i starają się rozwiązywać problem ostatniej mili. Dzięki długofalowej współpracy z klientami, krajowego rynku nie dotknęła zauważalna w Europie obniżka cen.
Większość firm działających na polskim rynku transmisji danych stara się zapewnić wszystkie potrzeby telekomunikacyjne obsługiwanego przedsiębiorstwa oferując tworzenie sieci korporacyjnych, dostęp do Internetu, oraz dedykowaną przepustowość łączy w kraju, a dzięki umowom partnerskim także za granicą.
Wśród dostawców usług transmisji danych panują sprzeczne poglądy na temat wykorzystywania w firmach technologii. Przedstawiciel Telbanku, który działa głównie w sektorze finansowym, przekonuje, że każda firma dostaje taką samą technologię i tylko profil działania narzuca jej specyficzne zastosowanie.
— Trudno rozróżnić usługi świadczone dla banku i dla biznesu. Technologia jest ta sama. Klienci spoza bankowości to duże i średnie firmy, które używają takich samych rozwiązań jak banki, ale do indywidualnych zastosowań — uważa Wiesław Szypuła, zastępca dyrektora działu sprzedaży i marketingu Telbanku.
Nie jest to powszechne stanowisko.
— Klienci z różnych branż nie mają takich samych potrzeb i wymagań, inne są potrzeby banków, a inne energetyki. Różne role pełnią firmowe działy IT. Dostosowujemy rozwiązanie do potrzeb klienta — przekonuje Hanna Kontkiewicz-Chachulska, dyrektor biura rozwoju produktu Tel-Energo.
Najwięksi klienci TP SA najczęściej wybierają przesyłanie danych w sieci Polpak. Do prędkości przesyłu na poziomie 2 Mb/s usługi taryfikowane są z cennika, powyżej tej szybkości TP SA negocjuje warunki i tworzy projekty indywidualne. Ma to wpływ na rozwój sieci szkieletowej, gdyż jej fragmenty powstają pod konkretne potrzeby ważnych klientów. Mniejsze firmy korzystają głównie z dostępu do Internetu i przesyłu danych w technologiach ISDN, SDI lub DSL.
— Posiadamy w ofercie produkty adresowane do różnych segmentów rynku. Mniejsze firmy wybierają tańsze rozwiązania, ale o przychodach decyduje efekt skali. Co za tym idzie przychody TP SA z SDI nie muszą być i nie są niższe niż przychody z usług dostępu do Internetu w Polpaku — twierdzi Damian Biedulski, dyrektor marketingu w pionie klientów biznesowych TP SA.
Tel-Energo, spółka przedsiębiorstw związanych z dostawami energii, zmodyfikowała profil działania. Od sierpnia 2002 r. świadczy komercyjne usługi transmisji danych. Przedstawiciele spółki nie wypowiadają się na temat powodzenia planów.
— Oferujemy tworzenie sieci korporacyjnych w technologii IP MPLS, która umożliwia równoczesne przesyłanie głosu, obrazu i danych krytycznych np. finansowych. Parametry transmisji danych dopasowywane są do wymagań aplikacji klientów — informuje Hanna Kontkiewicz-Chachulska.
Dotychczas sieci IP VPN w technologii MPLS oferują klientom dwie firmy Tel-Energo oraz Energis. Standard ten jest rozwiązaniem, które wykorzystują na razie nieliczne firmy w Europie.
— Tworzenie w Polsce sieci w technologii MPLS oznacza, że dość szybko adaptujemy się do światowych trendów. Zastosowanie tej technologii pozwala na obsługę całego obszaru potrzeb telekomunikacyjnych firmy, a nie na pewien wycinek, np. danych z aplikacji wspomagającej zarządzanie — dodaje Fedja Hadzić, dyrektor ds. sprzedaży do klientów korporacyjnych Energis.
Nawet najlepsza technologia oparta na transmisji światłowodowej nie rozwiąże tzw. problemu ostatniej mili, czyli trudności z podłączeniem do sieci transmisyjnej siedziby klienta. Rozwiązaniem tego problemu mają służyć inne technologie. Dostęp radiowy jest podstawowym w ofercie firmy Crowley Data Poland. Także Tel-Energo, poprzez udziały w Pro-Futuro, zapewnia swoim klientom taką możliwość dołączenia do swojej sieci. Telbank oprócz łączy radiowych oferuje przesyłanie danych drogą satelitarną.
— Klienci oczekują podłączeń kablowych. Inne technologie, choć szybciej instalowane, czasami traktowane są jako zapasowe — mówi Wiesław Szypuła.
W przypadku dzierżawy łączy transmisyjnych o sposobie ich wykorzystania decyduje firma wynajmująca. Powszechne jest dzierżawienie łączy nadmiarowych, czyli mogących obsłużyć więcej ruchu niż aktualny. Operator dzięki możliwościom skompresowania danych, czy indywidualnego ustalenia cennika, decyduje o sposobie wykorzystania pasma.
— To operator telekomunikacyjny dywersyfikuje usługi. Pośród swoich klientów ma takich, którzy potrzebują podstawowego dostępu do maila i Internetu za 200 zł miesięcznie, podczas gdy niektórzy wymagają dużo więcej, bo od szybkości przesyłu informacji zależy ich powodzenie biznesowe. To operator układa cennik i decyduje, ile pasma udostępni klientom kluczowym, a ile pozostałym — zaznacza Michał Szustak, dyrektor marketingu firmy Telia International Carrier.
Według przedstawiciela Telii, w latach 90. światowi operatorzy budowali sieci transmisji danych w takich ilościach, że podaż szybko przewyższyła popyt rynkowy. W krajach Europy Zachodniej nastąpił bardzo szybki spadek cen łączy międzynarodowych, aż w końcu rynek się zachwiał. Jednak europejska sytuacja nie znalazła przełożenia na polskim rynku.
— W ciągu ostatnich 2-3 lat ceny usług transmisji danych spadły w Polsce o kilkadziesiąt procent i, co znamienne, spadek cen łączy międzynarodowych jest większy niż spadek cen łączy lokalnych — podkreśla Michał Szustak.
Działające w Polsce korporacje nie są podatne na zmiany cennika, bo współpracują z dostawcami usług na podstawie kilkuletnich umów.
— W działaniach koncentrujemy się na największych firmach sektora korporacyjnego z list typu top 500. Wśród tych przedsiębiorstw, z racji długofalowej współpracy, spadek cen jest zauważalny — twierdzi Fedja Hadzić.
