Dostawcy Daewoo znów na wakacjach
Koreański koncern kolejny raz, bez uprzedzenia, wstrzymał produkcję aut
Decyzja szefów Daewoo-FSO o wstrzymaniu produkcji kolejny raz zaskoczyła praktycznie wszystkich dostawców podzespołów koreańskiego koncernu. Załogi firm współpracujących z żerańskim producentem zostały zmuszone do wykorzystania urlopów.
Fabryka Daewoo-FSO na Żeraniu znów wstrzymała produkcję samochodów, tym razem do 20 stycznia.
Zdaniem przedstawicieli koreańskiego inwestora, miesięczna przerwa nie spowoduje w firmie trzęsienia ziemi. Większość pracowników wykorzystuje zaległe urlopy. Część będzie w tym czasie szkolona, ale otrzyma jedynie 80 proc. swoich pensji. Związkowcy przedsiębiorstwa nie kryją rozczarowania takim obrotem sprawy.
Problem jednak w tym, że do podobnych kroków zostali zmuszeni pracownicy firm, które sprzedają Daewoo komponenty oraz podzespoły. Część przedstawicieli tych firm nieoficjalnie przyznaje, że decyzja kierownictwa Daewoo-FSO była dla nich zaskoczeniem.
Nie brakuje jednak i takich, którzy twierdzą, że w swoich planach na ten rok uwzględnili niespodzianki tego typu, tym bardziej że koreański producent — także bez uprzedzenia — wstrzymywał już produkcję Poloneza narażając polskich dostawców na poważne konsekwencje finansowe. Wtedy jednak chodziło podobno o próbę wymuszenia na krajowych kooperantach 20-proc. obniżki cen dostaw. Daewoo nigdy nie potwierdziło tej informacji.
Gotowi na wszystko
— Na Żerań trafia około 40 proc. produkcji naszych zakładów. Obecną przerwę w dostawach wykorzystujemy na remonty, które jednak planowaliśmy w późniejszym terminie — mówi Jan Sitek, dyrektor wyszkowskiej fabryki skrzyń biegów, należącej zresztą do Daewoo-FSO Motor.
Wielu pracowników wydłużyło sobie przerwę świąteczną, wykorzystując zaległe urlopy.
W Zakładach Elektrotechniki Motoryzacyjnej Daewoo-FSO w Ełku, gdzie produkuje się instalacje elektryczne do samochodowych układów zapłonu przerwa w dostawach nie wpłynie w znaczący sposób na funkcjonowanie zakładów.
— Produkujemy z pewnym wyprzedzeniem, więc nie będzie przerwy w dostawach. Wszyscy pracownicy już wykorzystali zeszłoroczne urlopy — mówi Stanisław Rydzewski, dyrektor ds. produkcji.
W warszawskim Bukdoo ZSM, wytwarzającym głośniki samochodowe, przerwa w produkcji trwała tylko od 22 grudnia do 2 stycznia.
— Daewoo-FSO to tylko jeden z naszych wielu odbiorców — tłumaczy Tomasz Sadlik z Bukdoo ZSM.
FIAT ucieka
Miesięczny przestój w produkcji może jednak odbić się na tegorocznych wynikach, i to zarówno dostawców, jak i żerańskiego zakładu. Niepewna sytuacja macierzystego koncernu w Korei rodzi duży niepokój wśród powiązanych z Dae-woo przedsiębiorstw. Zatrzymanie produkcji do 20 stycznia dodatkowo podsyca złą atmosferę wokół działań Koreańczyków w Polsce. Na przerwie w pracy Daewoo-FSO skorzysta z pewnością FIAT, który ma szansę zwiększyć dystans dzielący go od najgroźniejszego rywala na polskim rynku.
POLONIZACJA KOREAŃCZYKA: Daewoo Lanos to polskie auto w około 80 proc. Jednak zdecydowana większość dostawców części to polskie spółki tylko pod względem geograficznym, a nie kapitałowym.