Dotacje unijne i VAT napędzą klientów firmom IT

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2013-09-12 00:00

Po kilku fatalnych kwartałach na rynek rozwiązań IT dla przedsiębiorstw wraca dobry humor.

Odmieniany przez wszystkie przypadki kryzys gospodarczy i idące za nim zaciskanie pasa przez polskie firmy spowodowało, że ubiegły rok był najsłabszy w historii na rynku rozwiązań informatycznych wspomagających zarządzenie przedsiębiorstwem (systemy ERP). Jego wartość skurczyła się o kilka procent. Początek tego roku także nie był udany. Jednak powoli segment wychodzi na prostą. Z coraz większej liczby firm informatycznych płyną sygnały o rosnącej sprzedaży. To zaś oznacza, że do polskich firm znów wraca ochota na inwestowanie w IT.

W połowie sierpnia jako pierwsze sygnał dało Asseco Business Solutions. Pokazując wynik za pierwszą połowę roku, przedstawiciele spółki podkreślali, że widzą rosnące zapotrzebowania na systemy ERP wśród małych firm. Wśród większych miał jeszcze panować marazm. Kolejnym pozytywnym sygnałem są właśnie opublikowane wyniki krakowskiego Comarchu — wicelidera tego rynku w Polsce.

Sprzedaż spółki w sektorze ERP w pierwszej połowie roku wzrosła o 6 proc.

— Od kilku miesięcy obserwujemy rosnącą sprzedaż systemów dla małych firm. Dynamika wynosi nawet kilkanaście procent miesięcznie. Powoli na ten rynek wracają także duże firmy — mówi Zbigniew Rymarczyk, wiceprezes Comarchu, odpowiedzialny za sektor ERP.

Zastrzega, że wzrost sprzedaży w segmencie małych firm nie oznacza, że systemy kupują tylko najmniejsi przedsiębiorcy. Ze względu na oszczędności lub ograniczenie inwestycji większe firmy decydują się kupić rozwiązanie dla mniejszych przedsiębiorstw, a za kilka lat wrócić do rozbudowy zaplecza informatycznego. Paweł Jędrusik, wiceprezes SAP Polska, lidera rynku, określa sytuację jako umiarkowaną.

— Nie dostrzegamy marazmu na rynku, ale też nie ma powodów do huraoptymizmu. Na pewno zmieniło się podejście klientów do systemów ERP. Widzą już, że nie grozi im jutro bankructwo, więc są w stanie wyłożyć pieniądze na inwestycję, ale trzeba ich mocno przekonywać, że to będzie dla nich opłacalne — podkreśla wiceprezes SAP Polska.

2mld zł Na tyle szacowana jest wielkość rynku ERP w Polsce.

— W czasach trudnych dla gospodarki klienci uważniej kontrolują portfele. Jeszcze kilka lat temu po zdefiniowaniu potrzeby natychmiast przechodzono do etapu zamawiania. Obecnie powszechne stały się analizy przedwdrożeniowe i wieloetapowe konkursy połączone z pokazami oprogramowania — wtóruje mu Michał Gutowski, szef wydziału rozwoju i wsparcia sieci partnerskiej w Asseco Business Solutions. Najgorsze branża ma już jednak za sobą. W połowie

roku przez rynek przetoczyły się dwa rozdania funduszy unijnych dla firm, które skutecznie pobudziły popyt na systemy ERP. Była to ostatnia szansa dla przedsiębiorców do skorzystania z dofinansowania na inwestycję w systemy informatyczne w ramach budżetu na lata 2007-13. Kolejne unijne pieniądze będą do wzięcia w 2015 r. Branża liczy także na dobry koniec roku. Od 1 stycznia wchodzą w życie poważne zmiany w przepisach VAT, a to zawsze jest dobry prognostyk dla segmentu ERP. Firmy będą inwestować w aktualizację już posiadanego oprogramowania księgowego i finansowego, co oznacza dodatkowe przychody.

— Sądzę, że przyszły rok może być bardzo dobry — twierdzi Zbigniew Rymarczyk.

Comarch przewiduje, że w drugiej połowie roku urośnie w segmencie ERP o nawet 10 proc. Nieco mniejszym optymistą jest Tomasz Sokołowski, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu we wrocławskiej spółce Insert. Liczy, że w 2014 r. firmy będą chętniej inwestowały w systemy ERP, ale jednocześnie delikatnie tonuje nastroje.

— Wraz z ożywieniem gospodarczym oczekujemy jeszcze lepszych wyników sprzedaży, ale patrząc makroekonomicznie na realne wyjście z kryzysu, będziemy musieli jeszcze pewnie trochę poczekać — mówi Tomasz Sokołowski. Koniec roku w wykonaniu Insertu ma być podobny do poprzednich trzech kwartałów.