Dotacje z UE na bank?

Paweł Kubisiak, Paweł Zielewski
opublikowano: 2004-08-02 00:00

O funduszach pomocowych powiedziano już prawie wszystko. Prawie, ponieważ teoria a praktyka bardzo często się rozmijają. Teoretycznie, zbytnio nawet nie upraszczając, to proste — jest firma, jest Unia Europejska. Unia ma pieniądze, które przeznacza na rozwój przedsiębiorczości. Firma z tych pieniędzy może skorzystać, składając odpowiedni wniosek. Musi spełniać tylko kilka ogólnych warunków. Proste? Niekoniecznie.

W ogromnej większości przypadków skorzystanie z unijnego wsparcia rozbija się nie o ogólne warunki, a o szczegóły, o których firma bardzo często nie ma pojęcia, dopóki nie stanie z nimi oko w oko. Tu z pomocą przychodzą polskie banki. Teoretycznie.

Instytucje finansowe posiadają dość zaawansowaną ofertę kredytów, które ogólnie można powiązać z polską obecnością w Unii Europejskiej i jej finansowo-pomocowymi konsekwencjami. Nie chodzi tu jednak o pośredniczenie w przekazywanie środków, a o kredyty, które mogą wspomagać korzystanie z nich. Niekiedy trudno oprzeć się wrażeniu, że oferta ta jest lekko naciągnięta — innymi słowy są banki, które nadały standardowym propozycjom nową twarz. Ów swego rodzaju face lifting oferty niekoniecznie jednak idzie w parze z dostępnością.

Dlatego też przedsiębiorcy, którzy decydują się na finansowanie kredytem przed skorzystaniem z któregoś programu pomocowego, powinni przygotować się na stres porównywalny z próbą zaciągnięcia każdego innego kredytu. Jest jeszcze inne wyjście — można skorzystać z rad, które zawarliśmy w tej edycji „Drogi po kapitał”.

O dotacjach nigdy dość. I tym razem tematyka ta zajmie szczególnie dużo miejsca w „Drodze po kapitał”. Skoncentrowaliśmy się na szczegółach Sektorowego Programu Operacyjnego „Wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw poprzez inwestycje. Działanie 2.3”. Warto też bliżej przyjrzeć się funduszowi poręczeń Banku Gospodarstwa Krajowego.

Uciekając jednak z bankowego podwórka, warto zwrócić uwagę na tekst poświęcony najważniejszemu dokumentowi, pod którym podpisują się firma i wchodzący do niej fundusz venture capital. To tzw. term sheet, czyli lista warunków. Prawnik radzi, jak skonstruować taki dokument, na jakie elementy zwrócić szczególną uwagę i jak negocjować jego treść. Term sheet jest sercem współpracy spółki i funduszu. Nie można nie doceniać jego znaczenia.

Na koniec o nowościach. Począwszy od tego wydania w „Drodze po kapitał” można będzie znaleźć informacje na temat inwestowania za pośrednictwem towarzystw funduszy inwestycyjnych. Postanowiliśmy udowodnić, że korzystanie ze wsparcia TFI może być doskonałym sposobem na zagospodarowanie wolnych środków nie tylko klienta indywidualnego, ale i przedsiębiorstwa, które z różnych powodów dalekie jest od decyzji skorzystania np. z oferty asset management czy prostej lokaty bankowej. Wspólnie ze specjalistami z firmy Analizy Online postaramy się obalić fałszywy mit, że TFI to głównie propozycja dla ciułaczy.